Jan Paweł II dał nam światło. Poemat niosący nadzieję

„Tryptyk rzymski” jest bardzo wieloznaczny. Są tu pytania: gdzie jesteś, Boże. Ten poemat to również mozolne poszukiwanie Boga przez Jana Pawła II. W tekście pojawia się wizja Sądu Ostatecznego, bojaźń i drżenie Abrahama podczas próby zabójstwa syna Izaaka. Jest zło i dobro – opowiada kompozytor jazzowy Włodek Pawlik. Rozmawia Sylwia Kołodyńska

18 maja w Bazylice Św. Krzyża w Warszawie odbył się koncert „Tryptyk rzymski”. Tekst poematu Jana Pawła II recytował Artur Żmijewski, Pan tworzył improwizacje fortepianowe. Zresztą nie pierwszy raz...
Tak. Wykonywałem to dzieło w tej samej formule z nieżyjącym już Krzysztofem Kolbergerem w dzień po pogrzebie Jana Pawła II w Rzymie. To było jedno z najważniejszych wydarzeń w moim życiu artystycznym. Od tego czasu minęło ponad 15 lat i przyszedł moment, w którym obchodzimy setną rocznicę Jego urodzin, i ta księga otworzyła się na nowo. Chciałem w ten sposób uczcić pamięć o Karolu Wojtyle, wielkim Polaku i moim przewodniku od czasów studenckich aż do dzisiaj. Do tej pory nie mogę ochłonąć...

Rozmawiamy dzień po koncercie, a Pan mówi, że wciąż nie może ochłonąć. Z jakiego powodu? 
Koncert oczywiście był też transmitowany do internetu, ale mieliśmy wielkie szczęście zagrać go na żywo przy udziale publiczności. Było około 180 osób. Teraz w czasie pandemii, gdy jesteśmy od siebie prawie kompletnie odizolowani, dane mi było wraz z aktorem, Arturem Żmijewskim, wykonać to dzieło publicznie. Okazało się, że powierzchnia wnętrza kościoła św. Krzyża w Warszawie wynosi 1800 metrów kwadratowych. I to pozwoliło na obecność tylu osób podczas koncertu. W setną rocznicę urodzin papieża, w jednym z najpiękniejszych kościołów w Warszawie, w czasach, gdy zabronione jest wchodzenie do sklepów, restauracji, a restrykcje uniemożliwiają ludziom normalne życie, również to artystyczne – odbył się prawdopodobnie pierwszy na świecie koncert z publicznością w czasach...
[pozostało do przeczytania 38% tekstu]
Dostęp do artykułów: