Gdy nie ma publiczności, trzeba próbować ją sobie wyobrazić. O pracy nad nową płytą zespołu Zakopower

Fot. Małgorzata Armo/Gazeta PolskaFot. Małgorzata Armo/Gazeta Polska
Artysta jest zawsze artystą. Nieważnie, czy pracuje zdalnie, czy na żywo. Przed żywą publicznością jest oczywiście łatwiej. Ona mobilizuje, oddaje energię i dopinguje. Ale z drugiej strony, przecież muzycy nagrywają w studiu bez publiczności, więc znają te warunki pracy – mówi Sebastian Karpiel-Bułecka. Rozmawia Sylwia Kołodyńska

Pandemia trwa, ale Pan się nie nudzi. Rozmawiamy przez telefon. Jest środek tygodnia. Północ. Wraca Pan z koncertu nagrywanego dla TVP mającego upamiętnić urodziny Jana Pawła II 18 maja...
Tak. To dla mnie bardzo ważny koncert. Darzyłem Jana Pawła II wielką miłością i szacunkiem. Ale fakt, że nagrywaliśmy występ w tak trudnych czasach pandemii spowodował, że skumulowało się bardzo dużo emocji. Okazja wyjątkowa, wielka radość, ale też dużo niepokoju. Przez epidemię odwykłem od grania, co dodatkowo podniosło poziom stresu. Wyjście na scenę to zawsze świetna okazja do wyrzucenia z siebie emocji. A tym razem skumulowało się ich bardzo dużo, bo i powodów jest nadzwyczaj dużo.

Których emocji było więcej?
Trudno powiedzieć. Ale na pewno było i jedno, i drugie w dużych dawkach. Skrajne uczucia. Na scenie staliśmy w sporych odstępach od siebie, łączyliśmy się z muzykami z różnych części kraju. Poza warstwą duchową, w takich warunkach szczególnie musiałem się skupić na jakości. Nawet gdy wykonywałem pieśń „W krzyżu cierpienie” czy „Osiem błogosławieństw”, to poza wewnętrznymi przeżyciami musiało być też dużo kontroli. No i granie bez publiczności stwarza zupełnie inną atmosferę. Odczuwałem ten brak. To było bardzo smutne.

Niedawno wziął Pan udział w nagraniu utworu „Co mi Panie dasz”? To nowa aranżacja Adama Sztaby hitu zespołu Bajm. Patrząc na tytuł i kontekst, w jaki wpisano utwór, zastanawiam się, czy to nie my powinniśmy zadać sobie pytanie, co możemy teraz dać innym?
Dokładnie tak. Musimy się wspierać, myśleć o bliskich,...
[pozostało do przeczytania 55% tekstu]
Dostęp do artykułów: