Eurosceptycyzm się opłaca

Dodano: 22/09/2011

Przymusowa europeizacja Tymczasem potwierdzają się prognozy eurosceptyków. Okazuje się, że euro naprawdę mogło spotęgować gospodarcze turbulencje na rynkach światowych i wewnątrzeuropejskich. Na jaw wychodzi prawda, o której wielu ekspertów wiedziało od dawna, a mianowicie to, że tylko nieliczne państwa były gotowe na przyjęcie wspólnej waluty. Jest wielce prawdopodobne, że gdyby Grecja nie dołączyła do państw strefy euro, wszyscy dobrze by na tym wyszli. Europa jest kręgiem kulturowym, jej mieszkańcy mają swoje tradycje, co stanowi niezaprzeczalne dobro całego kontynentu. Jednak różnorodność narodów, która w żadnym przypadku nie stoi w sprzeczności z europejskim duchem (tylko go podtrzymuje) – jest rzeczywistością. Europejczykom nie można gwałtem narzucić wadliwej konstrukcji opartej na zawodnej wspólnej walucie. I nic tu nie pomogą okrągłe hasła polityków. Z taką sytuacją mamy jednak do czynienia w wielu krajach Europy, gdzie euro jest notorycznie wykorzystywane
     
34%
pozostało do przeczytania: 66%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze