Fenomen Piratów

Dodano: 25/10/2011 - Nr 43 z 26 października 2011

Wygląda na to, że syta, mieszczańska większość odchodzi do przeszłości. I to wcale nie na skutek skrętu w lewo. Wynik berlińskich wyborów był raczej sumą zauważalnych od dłuższego już czasu tendencji. Prądów, które we wrześniu z impetem przetasowały zastałą do niedawna scenę polityczną w Berlinie.Pragnienia Piratów Zamiast zlekceważyć wybory, czyli posłużyć się klasycznym narzędziem protestu, którym niezadowoleni wyborcy demonstrują swój stosunek do polityków, blisko 9 proc. berlińczyków poszło do urn i oddało swój głos na partię, która zadebiutowała w 2009 r. Ten partyjny debiut trwa w najlepsze do dziś. Piraci nie są bowiem partią w pojęciu tradycyjnym. Samozwańcza Partia Piatów nie jest niczym innym jak wspólnotą komputerowych maniaków. Piraci chcą bez prawnych przeszkód ściągać pliki muzyczne z sieci, czasem wydadzą jakieś naiwne i będące na bakier z polityką oświadczenie i generalnie tkwią w dziwnej matni „wyfacebookowania”, rodzaju komunikacyjnej sieci, w której
     
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze