Papież, komuniści i wolność

Dodano: 27/09/2011

Zaledwie kilka lat temu europejscy technokraci postanowili, że 27 państw członkowskich Unii Europejskiej musi nagiąć swoje prawodawstwo do prawa antydyskryminacyjnego. Z tego quasi-europejskiego nakazu jasno wynika, że nie wolno dyskryminować nikogo ze względu na deklarowaną przynależność religijną. A zatem również papież nie może być w Niemczech ani w żadnym innym państwie Unii Europejskiej dyskryminowany ze względu na wyznawaną religię i przynależność do Kościoła katolickiego. Według tej samej regulacji prawnej papieża nie wolno również dyskryminować ze względu na jego stan cywilny, czyli w tym przypadku brak żony i życie w celibacie. Poza tym do papieża nie można się uprzedzać ze względu na jego niemieckie pochodzenie, męską płeć i zaawansowany wiek. Oczywiste jest też to, że nie wolno go dyskryminować za wyznawane poglądy zarówno polityczne, jak i filozoficzne, o prywatnych nie wspominając. I mimo tych wszystkich oczywistości osiemdziesięciu niemieckich parlamentarzystów (
     
26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze