Niepodległość jako wyzwanie

Poniżej zamieszczamy tekst wykładu, jaki w trakcie sesji „Ku Niepodległej” wygłosił  w Sejmie RP 23 marca 2014 roku
Bohdan Urbankowski. Sesja odbyła się w związku z 100. rocznicą wymarszu Kompanii Kadrowej


Padło już wiele mądrych i wnikliwych słów na temat historii, padło dużo mądrych i pełnych troski o naszą dzisiejszą rzeczywistość. Ja będę mówił o czymś, co jest oderwane od rzeczywistości, ponadczasowe, a przecież nie jest nieważne – o marzeniach. Bo to marzenia zakreślają horyzont naszych planów, a potem czynów, bo w rzeczywistości nie znajdzie się nic, czego nie było wcześniej w marzeniach. 
Romantyzm celów,
realizm środków
„Formuła Piłsudskiego: romantyzm celów, pozytywizm środków” – to cytat znany, powtarzany i znacznie uproszczony, i… wyrwany z kontekstu. 
Dla odtworzenia poglądów, więc w jakimś sensie do wskrzeszenia jakiegoś człowieka, należy sięgać jak najczęściej do jego własnych wypowiedzi – zwierzeń, korespondencji, artykułów. Zacznę więc od przytoczenia cytatu z bibuły opublikowanej przez Piłsudskiego w roku 1903 w „Naprzodzie”. 
„Tradycja romantycznych środeczków rewolucyjnych, zostawiona w spuściźnie głównie przez Narodną Wolę, ciężyła w owe czasy nad ludźmi równie silnie, jak »pozytywny« nastrój umysłów.
Dla rozbicia tej tradycji, dla przezwyciężenia tego nastroju potrzebni byli nowi ludzie – romantycy co do planów, pozytywiści co do środków. Takimi okazali się założyciele Polskiej Partii Socjalistycznej”.  
Uproszczona forma tej myśli utrwalona została w pomnikowym wydawnictwie „Idea i czyn Józefa Piłsudskiego” w szkicu Jana Starzewskiego „Obraz duszy” (1934–1935, s. 102). Powtarzana była najchętniej przez zwolenników owego pozytywistycznego skrzydła polskiej myśli, realistów, koniunkturalistów, że o kolaborantach nie wspomnę. 
Tymczasem sam Piłsudski akcentował raczej romantyczny wymiar swoich działań. Owszem, w rozmowie z Miereżkowskim powiedział: „Jestem...
[pozostało do przeczytania 90% tekstu]
Dostęp do artykułów: