Kodeks pana Cogito. Poeta i polityka

Historia [20. rocznica śmierci Zbigniewa Herberta]

Nie będzie tu mowy o wojnie czy działalności Herberta w AK. Tu chciałbym zająć się polityką. Zbyt mocno wpływała ona na los poety, by jej nie uwzględniać. Inaczej wyglądały gry młodego twórcy, inaczej dojrzałego, obdarzonego autorytetem, mającego krajowych i zagranicznych sojuszników; inaczej prowadził je w kraju, inaczej poza zasięgiem przeciwnika – na emigracji. W pierwszym okresie życia poeta był przedmiotem polityki, wręcz popychadłem. Polityka zdewastowała życie Herberta: przerwała jego dzieciństwo, zniszczyła młodość i wygnała z ojczyzny – i to są racje, dla których nie wolno jej pominąć. „Dałem nogę” Herbert nie wyjechał ze Lwowa wskutek działań wojennych, była to decyzja polityczna jego rodziców. Decyzją polityczną poety było podjęcie współpracy z podziemiem – bez względu na to, czy i jakie elementy walki do tego dochodziły. Decyzją polityczną było także zaniechanie tej współpracy, może także zmiana organizacji. Mówił o tym w wywiadzie dla „Tygodnika
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze