Myślałam, że pęknę ze śmiechu

Kościół polski nie rozumie ideologii gender, która to ideologia chce dla ludzi wszystkiego najlepszego. Ale papież Franciszek rozumie i pochwala. Dlatego babsztyle z Kongresu Kobiet napisały do niego list i – jak twierdzi niejaka profesor Środa – papież będzie gotów się z nimi spotkać. Pewno myśli ona, że głowa Kościoła katolickiego nie wie, co to jest gender, szalejąca w naszym kraju lewacka mniejszość i deptanie  norm moralnych zawartych w dziesięciu przykazaniach. Jest naiwny jak dziecko i nie wie, co to jest propaganda pedofilii uprawiana przez tę formację i jakie niesie zagrożenia dla społeczeństwa.

Oczywiście, spotka się ze Środą, bo nie ma nic innego do roboty. I wysłucha wykładu na temat Kościoła i jego nieprzystosowania do prądów  współczesności. W telewizji państwowej jakaś nieznana mi feministka  opowiadała ze swadą, jak to kobiety są prześladowane, a przecież potrafiły w czasach powstań zarządzać majątkami, wyręczając mężczyzn,  którzy poszli walczyć. Myślałam, że pęknę ze śmiechu, bo polskie kobiety miały w historii zawsze wysoką pozycję społeczną i towarzyską – w roku 1918 otrzymały prawa wyborcze (jako jedne z pierwszych), choć  nie były feministkami, nawet nie były do nich podobne. I nie miały za opiekunki pań o poglądach genderstycznych ani żadnych innych sufrażystek. Sufrażystki w Polsce – i tej wolnej, i tej rozbiorowej – nie istniały.

Tak było i tak jest dziś. Polskie kobiety są inteligentne, coraz lepiej wykształcone i przedsiębiorcze. Co drugie dziecko w Polsce jest pozamałżeńskie i w większości wypadków pozostaje na utrzymaniu matki – jedynej żywicielki. To skutek genderyzmu i feminizmu, który upowszechnia luz życiowy i brak poczucia odpowiedzialności za drugiego człowieka, sprowadzanie kobiet do roli instrumentu zaspokajającego seksualne potrzeby mężczyzn, co akceptują różne Środy. Polskie kobiety obejdą się bez Kongresu Kobiet, kliki cwanych pańć czerpiących  korzyści, w tym finansowe, z bycia...
[pozostało do przeczytania 5% tekstu]
Dostęp do artykułów: