Ale co to za życie?

O przyszłość swoich emerytur troszczą się zwykli śmiertelnicy. Oni mają strach w oczach, bo zanim dożyją do emerytury, utoną w długach, kredytach i ubóstwie. I martwią się politycy z prawdziwego zdarzenia i światli ekonomiści, którzy czarno widzą los obywateli – i tych, którzy do emerytury dożyją, i tych, którzy zapracują na przedwczesną śmierć
 
Mamy w Polsce i gdzie indziej wysyp nowych partii, ugrupowań politycznych i stowarzyszeń niekulturalnych. Wszystkie dążą do zdobycia władzy, bo czasy są krytyczne dla pełniących jeszcze władzę. Niestety ci, co ponoć o nią walczą, są również w stanie krytycznym, więc na naszym obszarze polityczno-geograficznym pozostaje walka o europosłowanie.
Co ciekawe, większość tych prominentów ze szczątkowych grup dbałości o własne interesy to osobniki stare, starsze i średnio podstarzałe. Wszyscy podążają do Parlamentu Europejskiego, a jak się dostaną, zamienią tę instytucję w ideologiczny dom starców. Z płonną nadzieją, że będą mieli wpływy na bieg wydarzeń w Unii Europejskiej. Nie wiadomo jednak, jakich wydarzeń. Najważniejsze, że będą mieć wpływy na konta bankowe, a to wobec perspektyw upadku ZUS-u i tego tam drugiego filara wpłynie na zabezpieczenie się na starość, bliską i dalszą.

Taki np. Aleksander Kwaśniewski nie wie, czy ma startować na europosła, czy nie, bo nie gnębią go troski materialne, jako że operuje na wschodnioeuropejskim rynku finansowym i się waha, bo nie jest wyznawcą ideologii lewicowej ani jej obrońcą. Jest wyznawcą szmalu i wie, jak go zdobyć. O emerytury niech się martwią polityczne pionki, których w PE niemało. Większość to pionki z Polski.

O przyszłość swoich emerytur troszczą się zwykli śmiertelnicy. Oni mają strach w oczach, bo zanim dożyją do emerytury, utoną w długach, kredytach i ubóstwie. I martwią się politycy z prawdziwego zdarzenia i światli ekonomiści, którzy czarno widzą los obywateli – i tych, którzy do emerytury dożyją, i tych, którzy zapracują na...
[pozostało do przeczytania 56% tekstu]
Dostęp do artykułów: