Ale co to za życie?

O przyszłość swoich emerytur troszczą się zwykli śmiertelnicy. Oni mają strach w oczach, bo zanim dożyją do emerytury, utoną w długach, kredytach i ubóstwie. I martwią się politycy z prawdziwego zdarzenia i światli ekonomiści, którzy czarno widzą los obywateli – i tych, którzy do emerytury dożyją, i tych, którzy zapracują na przedwczesną śmierć   Mamy w Polsce i gdzie indziej wysyp nowych partii, ugrupowań politycznych i stowarzyszeń niekulturalnych. Wszystkie dążą do zdobycia władzy, bo czasy są krytyczne dla pełniących jeszcze władzę. Niestety ci, co ponoć o nią walczą, są również w stanie krytycznym, więc na naszym obszarze polityczno-geograficznym pozostaje walka o europosłowanie. Co ciekawe, większość tych prominentów ze szczątkowych grup dbałości o własne interesy to osobniki stare, starsze i średnio podstarzałe. Wszyscy podążają do Parlamentu Europejskiego, a jak się dostaną, zamienią tę instytucję w ideologiczny dom starców. Z płonną nadzieją, że będą mieli wpływy na bieg
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze