Prawdziwa gra w sztucznym świecie

„Igrzyska śmierci…”, adaptacja drugiego tomu katastroficznej trylogii Suzanne Collins spotyka się na ekranach z innym bestsellerem SF, „Grą Endera”. W obu opowieściach gra spełnia rolę decydującą.

Jest alegorią świata i lekcją walki dla małolatów. Tytułowy Ender podczas zajęć wyglądających na zabawę wygrywa wojnę z kosmiczną rasą Robali. W „Igrzyskach…” morderczy wyścig – tzw. Igrzyska Głodowe – powtarzany jest co roku w podzielonych na dystrykty totalitarnych USA. Tu gra pacyfikuje buntowników, odwraca uwagę od powszechnej krzywdy, kreuje lalkowatych herosów/celebrytów.

Poznaliśmy rok temu jedną z nich, Katnis Everden (Lawrence). Zastąpiła w grze
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: