Kino, stany graniczne

Sześćdziesiąt lat temu wraz z Truffaut stworzył filmową Nową Falę. W „Do utraty” pokazał nowych aktorów, łamał reguły montażu, wyprowadził kino na ulicę pełną naturalnych dźwięków, obrazów, emocji. Nowofalowcy stanowili też grupę krytycznego nacisku, wpłynęli na kino, także polskie, a u siebie zastraszyli starszych, kręcących „kino-papę”. Truffaut nagrał potem książkę z klasykiem Hitchcockiem, a Godard odleciał – zaczął maoizować, założył grupę Dżiga Wiertow.

Nowatorska i doskonała science fiction „Alphaville”, zwariowany „Szalony Piotruś”, jeszcze „Pogarda” według Moravii to kino i dziś atrakcyjne. Potem był czas rewolucyjnej aktywności i nieczytelnych filmów
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: