Magiczny generator agresji

Jestem przede wszystkim cywilistą, zatem powinno mnie być stać na nieco więcej niż tylko wskazanie słabych punktów cudzej propozycji legislacyjnej. Zwłaszcza w sprawie, w której moja opinia o łagodności zarówno samego prawa, jak i jego stosowania, w wyjątkowy sposób zgodna jest z właściwą naszym środowiskom prawicowym tendencjom do rygoryzmu prawnego. Rozumiem przez to potrzebę nieustannego podwyższania kar w sprawach rozpatrywanych według kodeksu karnego. Wśród nich spraw dotyczących pijanych kierowców. Akurat w tej mam poglądy skrajne. Od lat obserwuję bowiem, że na większość ludzi fakt zajęcia miejsca za kierownicą samochodu działa jak dziwny narkotyk. Moi znajomi, nawet ci, którzy na co dzień prezentują postawy łagodne, w roli kierowcy stają się niespodziewanie agresywni. Gdyby dotyczyło to wyłącznie mężczyzn, to poprzestałbym na przyjęciu znanej maksymy, że samochód jest dla faceta przedłużeniem jego męskości, ale rzecz w tym samym stopniu dotyczy obu płci. Aby zmienić tę zabójczą w skutkach tendencję do wzmagania agresji, trzeba stosować drastyczne środki karne. Jestem więc za wprowadzeniem obowiązku orzekania dożywotniego pozbawienia prawa prowadzenia samochodu dla wszystkich pijanych kierowców, którzy zostali przyłapani na prowadzeniu auta przy ponad 0,8 promila alkoholu we krwi. Jestem też za powołaniem funduszu pomocy pieszym poszkodowanym w wypadkach drogowych, na który wpływałyby środki z wysokich i twardo egzekwowanych grzywien i mandatów. Inaczej agresja obserwowana na drodze przeniesie się w nasze codzienne, piesze życie.
[pozostało do przeczytania -0% tekstu]
Dostęp do artykułów: