Brudy się nie wyprały

Felieton [A daj pan spokój]

Z coraz większym niesmakiem i żalem – bo nie estetyka, ale pryncypia są tu najważniejsze – obserwuję bezrefleksyjną postawę „niepokornych” mediów, które są gotowe firmować każdą głupotę w wykonaniu PiS.  Chciałoby się powiedzieć, że jesteśmy po największym kryzysie w Zjednoczonej Prawicy, ale nic takiego się nie wydarzyło, i to jedna z tych rzeczy, których prawicowe media nie widzą lub raczej boją się o tym pisać. Publiczne pranie brudów też nie przyniosło oczyszczenia, brudy zostały polane perfumami wątpliwego porozumienia, natomiast realny konflikt nadal kwitnie i kwitł będzie. Nie ma odważnych, aby napisać, co jest tego przyczyną, dlatego zrobię to sam, chociaż żadnej odwagi w tym nie widzę. Praprzyczyną konfliktu jest fatalny błąd Jarosława Kaczyńskiego i jego polityka kadrowa. Namaszczenie Morawieckiego na nowego lidera prawicy wywołuje opór w szeregach PiS, zdziwienie w szeregach elektoratu i na końcu wprowadza anarchię w całej koalicji. Kaczyński osłabia i
     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze