Leninowskie prawdy

Felieton [A daj pan spokój]

Nigdy nie lubiłem i zawsze uważałem za śmieszne pojedynki publicystów, z których zazwyczaj nic nie wynika, jednak tym razem zrobię odświętny wyjątek, ponieważ usłyszałem wielki dzwon.  Wyjmuję „mordę z kubła” i odpowiadam Piotrowi „Leninowi” Lisiewiczowi w imieniu własnym i, śmiem twierdzić, w imieniu milionów Polaków również. Pan redaktor był łaskaw popełnić felieton, w którym wygłasza mądrości etapu. Po pierwsze, władza może kłamać, oczywiście ta „nasza władza”, bo jak żyję nie czytałem tekstu redaktora z pochwałami dla zakłamanej władzy Tuska czy Millera. Po drugie, polityka, to wicie, rozumicie, nie żarty, w imię wyższych celów trzeba robić na chama i nie oglądać się za siebie. Po trzecie, redaktor Lisiewicz „siedział i dlatego on może”, jak przez lata mógł inny redaktor, który też siedział. Po czwarte, tylko oszołomy, w wersji „wolnościowcy”, tych oczywistości nie rozumieją i stanowią element wywrotowy. Po piąte, wszystko razem nakazuje wsadzić wspomnianą mordę
     
58%
pozostało do przeczytania: 42%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze