PRL – historie (nie)znane...

Tej opowieści o polskim podziemiu antykomunistycznym nie znajdziemy w podręczniku historii, a nawet w specjalistycznych opracowaniach o Żołnierzach Wyklętych. Chodzi o ekspropriację – niczym Piłsudskiego w Bezdanach – czyli przejęcie pieniędzy w Aninie na początku lat 50. Tą historią żyła społeczność tej podwarszawskiej miejscowości. 

„Leśni” akcję przeprowadzili perfekcyjnie, ponoć nigdy nie odnaleziono ani jej uczestników, ani pieniędzy. Oczywiście skazano za to jakichś nieszczęśników, którzy nie mieli ponoć nic wspólnego z rzeczywistymi sprawcami. Ale cofnijmy się w czasie. Dwie „historyczki”, Gryzelda Missalowa i Janina Schoenbrenner, napisały szkolną agitkę indoktrynującą w myśl komunistycznych kanonów polską młodzież. Był to podręcznik do historii dla klas V–XI, wydany na rok szkolny 1950/1951. Wydrukowano go w niebywałym nakładzie 800 tys. egzemplarzy, a autorki otrzymały, jak na tamte czasy, olbrzymie honorarium. Towarzyszka Missalowa była na tyle sprytna, że wskazała swoje konto w PKO (jeszcze wtedy Pocztowa – tak! – Kasa Oszczędności). Inaczej postąpiła towarzyszka Schoenbrenner. Ona całość honorarium odebrała osobiście i zawiozła do domu we wspomnianym Aninie. Dzień czy dwa później, wieczorem, zjawili się u niej ludzie z Podziemia, dokonując „przejęcia” pieniędzy oraz wymierzając komunistycznej deprawatorce polskiej młodzieży karę cielesną. Uszła jednak z życiem.

Mniej szczęścia miał bardzo słaby aktor, za to dość sprawny politruk komunistyczny – Stefan Martyka, który wraz z Wandą Odolską prowadził propagandową szmirę na falach Polskiego Radia „Fala 49”. W tymże 1949 roku został zastrzelony przez Podziemie. UB nie złapała tych, którzy ten wyrok wykonali.

Towarzyszki Odolskiej Żołnierze Wyklęci nie tknęli – w międzyczasie została przez komunistów nagrodzona stanowiskiem wicedyrektora Teatru Polskiego w Warszawie. Nastąpiło to zaraz po tym, gdy zmuszono do odejścia z tegoż teatru Arnolda Szyfmana. ...
[pozostało do przeczytania 25% tekstu]
Dostęp do artykułów: