Politycy – ministranci społeczeństw

Felieton [PostFelieton]

Zdjąłem jakdojade z głównej strony smartfona. Nie jeżdżę komunikacją miejską od miesiąca. Pracuję zdalnie. I zaczynam się zastanawiać, czy kontakt twarzą w twarz w pracy jest niezbędny.  Dużo się zmieniło, jeszcze więcej wkrótce się zmieni. Jak będzie za rok wyglądała nasza cywilizacja, o ile przetrwa? Czy zwycięży śmierć, czy zwycięży język Objawienia? Zagrożeni, rozumiemy dziś, że ratuje nas miłość. Odradza się społeczeństwo obywatelskie. Harcerze pomagają starszym, wolontariusze szyją maseczki, spółki państwowe zarządzane przez obywateli destylują środki odkażające. Ruch samopomocowy kwitnie, jest formą miłości. Patriotyzm jest też formą miłości, więzami łączącymi ludzi ściśnięciem gardła na wspomnienie bohaterów, którzy oddali życie, byśmy mogli być wolnymi Polakami.  Liczą się sprawy fundamentalne, na których Bóg oparł świat, ważne są podstawowe wartości: Bóg, naród, rodzina, człowiek. Ale nie ma europejskiej solidarności. Rządzący Europą rewolucjoniści nie liczą
     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze