Piotr Hofman

Polski przedsiębiorca musi rocznie poświęcać na rozliczenie podatku VAT ponad 170 godzin w ciągu roku. To informacja, jaka znalazła się w raporcie pod tytułem International Tax Competitiveness Index, przygotowywanym przez amerykańską Tax Foundation. Ten wynik musi jeżyć włos na głowie, szczególnie kiedy porówna się go ze statystykami z innych krajów.

Najlepiej wypada w tym aspekcie Szwajcaria, tam na papierkową robotę związaną z VAT poświęcić trzeba jedynie 8 godzin rocznie. To najlepszy wynik spośród krajów OECD. Można powiedzieć, że w tym momencie jest to dla nas niedościgniony wzór, do którego jeszcze bardzo daleka droga. Spójrzmy zatem, jak sytuacja wygląda u naszych sąsiadów z byłego bloku komunistycznego. Czeski przedsiębiorca na rozliczanie podatku od towarów i usług poświęca w ciągu roku 102 godziny, słowacki 84, a litewski jedynie 47 godzin.
Co to w praktyce oznacza? Skomplikowany system podatkowy to jedna z zasadniczych barier dla rozwoju biznesu. Prowadzenie działalności gospodarczej nie może polegać głównie na przesiadywaniu nad łamigłówkami podatkowymi, a w Polsce w dużej mierze do tego się to właśnie sprowadza. Według najnowszego rankingu Doing Business publikowanego przez Bank Światowy, aby rozliczyć się z fiskusem, polski przedsiębiorca musi poświęcić 334 godziny! Ten czas powinien być przeznaczony na budowanie firmy, tymczasem jest on pochłaniany na zrozumienie zawiłych przepisów. Niestety, od lat nic się w tej materii nie zmienia. Polska od dawna znajduje się na szarym końcu tego typu notowań. Jak w takich warunkach ma funkcjonować rodzimy biznes, którego większość stanowią mikro i małe firmy? Dla nich trudne i często zmieniające się regulacje to istny koszmar, a jednocześnie codzienność. Jeśli chcemy uniknąć opisanych w Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju pułapek rozwojowych, musimy uporządkować i uprościć system podatkowy.
W związku z tym Rada Gospodarcza Strefy Wolnego Słowa zamierzać zainicjować...
[pozostało do przeczytania 41% tekstu]
Dostęp do artykułów: