Gra równoległa

Kaczyński upiera się przy ludobójstwie

Od początku organizacji wizyty Donald Tusk podjął grę z Prezydentem Lechem Kaczyńskim, mającą na celu pozbawienie go konstytucyjnych prerogatyw w zakresie polityki zagranicznej, a ostatecznie pozbawienie możliwości udziału w obchodach rocznicowych w Katyniu.

Niewątpliwie już od jesieni 2009 r. prowadzone były rozmowy, których skutkiem miało być spotkanie premierów Polski i Rosji w Katyniu. Warunkiem powodzenia tej inicjatywy było wyeliminowanie z udziału w tych uroczystościach śp. Prezydenta Kaczyńskiego, który nie chciał zgodzić się na rezygnację z określenia Katynia jako zbrodni ludobójstwa. W opracowanym w prezydenckim Biurze Bezpieczeństwa Narodowego dokumencie stwierdzono m.in.: „Brak realnych działań strony rosyjskiej w kwestii ludobójstwa katyńskiego, a w szczególności dalsze negowanie postulatów strony polskiej przez władze Federacji Rosyjskiej, może doprowadzić do sytuacji, w której Polska będzie zmuszona do postawienia sprawy zbrodni katyńskiej na forum ONZ i przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości w Hadze”. Śp. Lech Kaczyński był pierwszym Prezydentem RP niepowiązanym z poprzednim systemem, dlatego już 17 września 2009 r. w Warszawie podczas uroczystości upamiętniających IV rozbiór Polski przez Rosję i Niemcy nie bał się powiedzieć, że zbrodnia dokonana w Katyniu była zbrodnią ludobójstwa. Ani rząd Donalda Tuska, ani rząd Federacji Rosyjskiej nie chciał usłyszeć tych słów raz jeszcze. Rosja postanowiła wykorzystać wewnętrzny spór w Polsce i doprowadzić do kolejnej kłótni między rządem Tuska a śp. Prezydentem Kaczyńskim i przenieść ją na forum międzynarodowe.

Przewoźnik prosi o dyskrecję

Pierwsze uzgodnienia [dot. wspólnej wizyty premierów w Katyniu] poczynił [Tusk] z Premierem Władimirem Putinem w Sopocie we wrześniu 2009 r. [obszernie pisaliśmy na ten temat w „GPC” i w poprzednim numerze „GP”, w którym przytoczyliśmy zeznania...
[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: