Magia, „matrioszki” i wielkie interesy

PRL-owski premier Piotr Jaroszewicz z żoną, byli wicepremierzy Ireneusz Sekuła i Andrzej Lepper, były komendant policji Marek Papała, dyrektor kancelarii tajnej premiera Grzegorz Michniewicz, funkcjonariusze i współpracownicy specsłużb, m.in. gen. Sławomir Petelicki... Wszyscy zginęli w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach. Nawet dla osób, które interesowały się losami śledztw w tych sprawach, książka Doroty Kani „Cień tajnych służb” będzie skarbnicą nowych wiadomości.
 
Dorota Kania to dziennikarka znana z tego, że z benedyktyńską cierpliwością wertuje zgromadzone w IPN akta bezpieki oraz tomy ze śledztw prowadzonych po 1989 r. przez prokuraturę. Potrafi dotrzeć do dokumentów, które usiłowano ukryć przed opinią publiczną. To właśnie miks wiadomości z obu tych źródeł stał się kanwą jej debiutanckiej książki.

Podczas spaceru z psem

Oto na przykład zgon Andrzeja Stuglika. „Zabójstwo Stuglika było pierwszą po 1989 r. sprawą, gdzie ofiarą zbrodni padł były funkcjonariusz służb specjalnych PRL. Zginął 19 lutego 1991 r. Nieznani sprawcy zastrzelili go pod jego własnym domem. Stuglik w tym dniu był po rozmowach z rezydentem KGB w Polsce, a przed zrealizowaniem dużego kontraktu dotyczącego dostaw broni, w tym tzw. czerwonej rtęci używanej do produkcji broni jądrowej. Wiadomo, że tuż przed śmiercią chciał kupić na czarnym rynku broń – pisze Dorota Kania. – Jedyny świadek, który znał kulisy działalności Andrzeja Stuglika – jego ochroniarz i kierowca, Mieczysław Zapiór, ps. Pancernik – nie żyje. Utonął w 2001 r. podczas nurkowania w Egipcie. Na kilka tygodni przed przesłuchaniem w sprawie dotyczącej zabójstwa gen. Marka Papały, komendanta głównego policji”.

Gdy czytamy informacje zgromadzone przez autorkę o karierze biznesowej Stuglika, czytelnikowi przesuwają się przed oczami wielkie afery nomenklaturowe. Zaczynał w Peweksie, który w PRL miał sieć sklepów i kiosków walutowych, a który w rzeczywistości był...
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: