Jest Strategia Rozwoju Rynku Kapitałowego

Rynek kapitałowy w Polsce przeżywa trudne chwile. Przez wiele lat jechał na sterydach, jakimi były Otwarte Fundusze Emerytalne. Mocno do przodu pchały go także prywatyzacje państwowych podmiotów. Ta iluzja jednak niedawno się skończyła. I przyszła pora, aby zobaczyć sprawy takimi, jakie są.

A sytuacja ma się tak, że coraz więcej firm woli zniknąć z giełdy, niż się na niej pojawić. W tych okolicznościach rynek przestaje pełnić swoją zasadniczą rolę, jaką jest dostarczanie finansowania podmiotom chcącym się rozwijać. Problem ten dostrzegło Ministerstwo Finansów i po licznych konsultacjach przygotowało projekt Strategii Rozwoju Rynku Kapitałowego. Niedawno dokument przyjęła Rada Ministrów. Teraz rozwiązania w nim zawarte powinny być wdrażane w życie. Czuwać ma nad tym specjalnie do tego celu powołany pełnomocnik rządu w randze wiceministra finansów. W resorcie funkcjonować ma także zespół odpowiedzialny za wdrażanie owej strategii.  

Czy to oznacza, że uda się wreszcie rozruszać rynek kapitałowy w Polsce? Czy dzięki tej strategii nad Wisłą pojawi się szansa na dostęp do kapitału mającego większą tolerancję dla ryzyka niż banki? To pytania, na które dziś niełatwo udzielić jasnych odpowiedzi. Dokumentów o strategicznym charakterze, które stawiały sobie za cel wzmocnienie giełdy i szerszy dostęp do finansowania dla przedsiębiorstw, było całkiem sporo. I, niestety, dziś nikt już o nich nie pamięta. Ze Strategią Rozwoju Rynku Kapitałowego ma być jednak inaczej.

Wczytując się w jej treść, znaleźć można kilka naprawę ciekawych i potrzebnych rozwiązań. Do kluczowych zaliczyć należy obligacje rozwojowe. Będą one emitowane, aby umożliwić finansowanie wielkich projektów infrastrukturalnych, np. te planowane w ramach inicjatywy Trójmorza. Z treści SRRK wynika, że ich emisja będzie się wiązała z preferencjami podatkowymi.  

Ciekawie brzmi także pomysł tzw. ukosztowienia wydatków, jakie ponoszą firmy w związku z...
[pozostało do przeczytania 41% tekstu]
Dostęp do artykułów: