Odpowiedzią na kryzys musi być poluzowanie regulacyjne

W Unii Europejskiej trwają narady nad tym, jak zareagować na kryzys gospodarczy spowodowany walką z koronawirusem. Spór, jaki temu towarzyszy, przebiega według dawno już wytyczonej linii Północ–Południe. Bogate i zasobne państwa z północy kontynentu niechętnie chcą się zrzucać na cokolwiek. Południowcy zaś oczekują solidarności ergo pomocy finansowej w walce ze skutkami pandemii. Jaki będzie efekt tych dyskusji, zobaczymy.

Tymczasem Unia już teraz ma narzędzia wsparcia, które w zasadzie nic nie kosztują. Chodzi o potężny nawis regulacyjny, który ciąży gospodarkom Unii Europejskiej, szczególnie zaś doskwiera takim krajom jak Polska. Członkostwo we wspólnocie oznacza przyjęcie dorobku prawnego wypracowanego przez tę organizację. Są tam m.in. zasady udzielania pomocy publicznej czy zamówień publicznych. W obecnej sytuacji stanowią one barierę w udzielaniu wsparcia rodzimym firmom, potężnie dotkniętym lock downem gospodarki. Co prawa UE zapowiedziała poluzowanie sztywnego gorsetu związanego z pomocą publiczną. Niemniej jest to tylko poluzowanie i zasadnicze pytanie brzmi: jak długo będzie ono obowiązywać?
Tymczasem pandemia pokazała, że najsprawniejsze w działaniu są państwa narodowe i to im należy przyznać swobodę w ograniczaniu jej skutków, w tym tych ekonomicznych. W Polsce taką reakcją mogłyby być wielkie inwestycje finansowane przez państwo oraz należące do niego spółki. Aby jednak mechanizm ten efektywnie zadziałał, wykonawcami zamówień publicznych powinny być podmioty krajowe, z polskim kapitałem. W ten sposób mogą one uzyskać drugie życie. W obecnych ramach prawnych nie można jednak tego planu zrealizować. Zamówienia muszą być otwarte, tak aby mogły w nich na równych zasadach startować firmy z Niemiec czy Niderlandów. Polskie państwo powinno natomiast mieć możność pomagania przedsiębiorstwom polskim, także poprzez system zamówień publicznych. Bez zmian w prawie europejskim będzie to praktycznie niemożliwe, przynajmniej nie w...
[pozostało do przeczytania 38% tekstu]
Dostęp do artykułów: