Śmieszna wojna na górze

Nie ma co udawać, jakaś tam afera była, ale kogo to obchodzi? Kastę sędziowską i prawniczą, dziennikarzy, „elitę”. PiS bardzo szybko i jak na PiS wyjątkowo sprawnie zdefiniował magiel w togach jako wewnętrzną rozgrywkę w środowisku sędziowskim. Prócz rozsądnego ruchu PR-owego jest to po prostu prawda, którą najlepiej było widać w odbiorze społecznym. Monstrualnie rozdmuchane plotki obyczajowe rozprowadzane przez sędziów były kompletnie nieczytelne dla Kowalskiej i Nowaka w takim wymiarze, jaki próbowano narzucić.

Same nazwiska sędziów związanych ze sprawą zdecydowanej większości wyborców nic nie mówiły. Wprawdzie treść plotek wykopanych z internetowych i
[pozostało do przeczytania 48% tekstu]
Dostęp do artykułów: