Rola Maryi w dziele Zbawienia. MATKI BOŻEJ WALKA ZE ZŁEM

Kościół [Miriam z Nazaretu]

Bóg z drżeniem czekał na Jej decyzję. Cały Wszechświat zamarł. Musiała wyrazić zgodę, inaczej historia ludzkości potoczyłaby się inaczej. Niewykształcona dziewczyna i Bóg. On dostrzegł w Niej coś, czego Ona sama nie widziała. Bóg mógł przyjść na świat w jakikolwiek sposób. Mógł się pojawić jako dorosły, cudami rzucić świat na kolana i jako geniusz oraz 17-krotny noblista zostać królem całego globu. Ale wybrał zwyczajne życie ukryte, normalne dzieciństwo i dorastanie. Była Mu potrzebna do tego Matka. I adopcyjny ojciec, jakim był Józef z Nazaretu. Czemu Bóg wybrał tę drogę? Bo chodziło Mu o wiarę, nie o wiedzę. „Wiem, że Bóg jest” – to herezja gnostycyzmu. Gnostycy mówią: nie muszę wierzyć, wiem. To, że Bóg istnieje, wiedzą wszystkie demony i drżą. Ale Mu nie ufają. Nie wierzą Mu. A Bogu zależy na zaufaniu, na relacji. Nie na kontrakcie, intelektualnym dealu. Stworzył nas z sercem i duszą, czyli wolą i umysłem. I chce, byśmy Go pragnęli, czyli pragnęli dobra. Bo wtedy
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze