Krajobraz po „moralnej” burzy

Felieton [A daj pan spokój]

Nie będę skromny i przypiszę sobie udział w powstrzymaniu „moralnego” amoku, w jaki wpadły nie tylko opozycja i polskojęzyczne media, lecz także niestety prawica i media prawicowe. W kulminacyjnym momencie moraliści od lewa do prawa byli gotowi uznać samo latanie za zbrodnię, a samolot za rydwan szatana. Długo będę pamiętał absurdalne oburzenie na to, że Kuchciński wracając z konferencji, zaprosił na pokład samolotu posła RP. Trudno byłoby wskazać cywilizowany kraj, gdzie tego rodzaju gest byłby uznany za aferę, i to na miarę dymisji marszałka sejmu. Wracam do tej sprawy czy raczej kontynuuję ją drugi tydzień z rzędu, ponieważ uważam, że to był bardzo niebezpieczny precedens, który bez stanowczej reakcji mógł się przerodzić w polityczną tragedię. Plan był prosty: gdy się uda odstrzelić Marka Kuchcińskiego, to następni stali już pod ścianą: Karczewski, Szydło, Morawiecki i nawet Jarosław Kaczyński. W medialnym amoku każda kolejna informacja związana z tym samym tematem
     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze