Krótki wykład o tęczowej zarazie

Józef Szczepański, powstaniec warszawski, autor „Pałacyku Michla”, napisał „Czerwoną zarazę”, swój ostatni wiersz, 29 sierpnia 1944 roku w obliczu upadku Starego Miasta. „Czekamy ciebie, czerwona zarazo, byś wybawiła nas od czarnej śmierci, byś nam kraj przedtem rozdarłszy na ćwierci, była zbawieniem witanym z odrazą”. Miasto upadło, czerwony totalitaryzm zaczął niszczyć Polskę.

Arcybiskup Marek Jędraszewski dopisał ciąg dalszy do tego wiersza: „Czerwona zaraza już po naszej ziemi całe szczęście nie chodzi, co wcale nie znaczy, że nie ma nowej, która chce opanować nasze dusze, serca i umysły. Nie marksistowska, bolszewicka, ale zrodzona z tego samego ducha, neomarksistowska. Nie czerwona, ale tęczowa”.

Opanować dusze, serca i umysły może ideologia. Każdy, kto twierdzi, że arcybiskup swą wypowiedzią narusza godność osób o seksualności innej niż normalna, jest albo głupkiem, albo cynikiem, albo niesie go histeria.

Czym jest tęczowa ideologia? Co stało się z duszami, sercami i umysłami ludzi Zachodu, którzy poddali się temu aksamitnemu totalitaryzmowi? Tęczowa zaraza zatrzymała się na razie na Odrze. Rewolucje – feministyczna, seksualna i kulturowa – już osiągnęły na Zachodzie swe cele. Propagowane przez nie wzorce, zakazane jeszcze na początku XX wieku, przenikają dziś strukturę społeczeństw zachodnich i stają się częścią kultury światowej. Tęczowa ideologia jest częścią większego zjawiska. Globalnej rewolucji kulturowej. Innymi ważnymi jej elementami jest postmodernizm i nowa etyka globalna. Rewolucja kulturowa to zwieńczenie rewolucji francuskiej, bolszewickiej i nazistowskiej w postaci neomaterialistycznej rewolucji kulturowej neomarksizmu i postmodernizmu.

Dzięki używaniu narzędzi globalnego zarządzania, na naszych oczach budowany jest alternatywny w stosunku do dotychczasowego, chrześcijańskiego, porządek społeczno-moralny świata.

Aby wyzwolić ludzkość, trzeba „zabić” Boga. Totalną...
[pozostało do przeczytania 36% tekstu]
Dostęp do artykułów: