Ukraina w rękach populistów

Opinie [Po wyborach parlamentarnych nad Dnieprem]

Ponad 43 procent poparcia dla prezydenckiej partii Sługa Narodu to największy sukces w wyborach do ukraińskiego parlamentu. Nowa partia jest w stanie samodzielne utworzyć rząd i dowolnie kształtować politykę kraju. W relacjach z Polską może to oznaczać jednoczesne odprężenie na niwie historycznej i niebezpieczeństwo załamania prozachodniego kursu naszego sąsiada. Sługa Narodu, faktycznie będąca partią prezydencką, uzyskała 254 mandaty w 450-osobowej Radzie Najwyższej. Sukces jest tak potężny, że chyba zaskoczył samego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i jego otoczenie – jeszcze w dniu wyborów analizowano przecież możliwość utworzenia koalicji z partią Hołos, nowym ugrupowaniem na scenie politycznej, którego liderem jest Swiatosław Wakarczuk, znany dotychczas przede wszystkim jako wokalista zespołu Okean Elzy. Koalicja z Hołosem dałaby możliwość „komandzie Ze” (tak się nazywa polityczne środowisko skupione wokół Zełenskiego) podkreślić reformatorski charakter formacji
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze