PiS wygra, bo Wojewódzkiemu spada

Dodano: 09/04/2019

Felieton [A daj pan spokój]

O takich tragediach jak spadek oglądalności żenujących spektakli powiatowego celebryty dowiaduję się w sposób pośredni. Dobrzy ludzie donoszą i stąd wiem, że dzieje się dobrze. Sam ostatni raz oglądałem tę żenadę, a była to wyjątkowa żenada, gdy na kanapie zasiadł Bronisław Komorowski. Od tamtego czasu nie pamiętam, jak wygląda Wojewódzki i Komorowskiego chyba też bym na ulicy nie poznał. No tak, ale to żadna wykładnia czy diagnoza, że prawicowy oszołom traktuje z buta lewicowego błazna. Prawdziwa przygoda zaczyna się przy statystykach i tutaj doniesienia są bardzo optymistyczne. Blisko pół miliona widzów przez rok odpłynęło z hitu TVN i w tej chwili badziewie ogląda zaledwie 900 tys. Taka oglądalność nie robi wrażania na nikim i jest do tego stopnia wstydliwa, że sam Jacek Kurski nie zbudowałby z tego „piku”. Nie powiem, żeby mnie ta porażka nie cieszyła, za to powiem, że cieszy mnie podwójnie. Im mniej lewicowych błaznów w eterze, tym lepiej dla higieny ciała i
     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze