Tragedia rodziny Zarzyckich

Rodzina

Na Lubelszczyźnie jedną z wielu takich rodzin, wobec których zastosowano zasadę odpowiedzialności zbiorowej, byli Władysław i Stefania Zarzyccy oraz trójka ich dzieci: 12-letnia Marysia, 11-letni Henryk i 9-letnia Zosia. Rodzina Zarzyckich mieszkała w kolonii Łuszczów (gm. Wólka Lubelska, pow. Lublin), a ich gospodarstwo było ostoją oddziału kpt. Zdzisława Brońskiego „Uskoka” co najmniej od wiosny 1946 r. Władysław Zarzycki był rolnikiem majętnym, prezesem związku chmielarskiego, członkiem Zrzeszenia WiN i kwatermistrzem odpowiedzialnym za aprowizację. Duży, murowany dom, schowane nieco z tyłu zabudowania gospodarcze i 20 ha ziemi otoczonej lasem dawały doskonałe warunki dla konspiracji. Regularnie, co kilka miesięcy odbywały się tam spotkania kadry oddziału. Była to – oprócz zabudowań Lisowskich w Dąbrówce – jedna z najbardziej zaufanych kwater, przez ludzi „Uskoka” nazywana „koszarami partyzanckimi”.

Obława

Preludium tragedii stały się wydarzenia z 31 marca 1949 r., kiedy funkcjonariusze UB aresztowali w kolonii Pasów (obecnie pow. świdnicki) dwóch żołnierzy kpt. „Uskoka” – Stanisława Skorka „Piroga” i Stanisława Bartnika „Górala”. W wyniku intensywnego i brutalnego śledztwa uzyskano wyjątkowo cenne informacje, z których wynikało, że dowódca patrolu st. sierż. Walenty Waśkowicz „Strzała” przebywa na kwaterze w Pliszczynie (pow. Lublin). 1 kwietnia 1949 r., gdy grupa operacyjna UB-KBW otoczyła schron, „Strzała” podjął walkę, w trakcie której zginął. Znaleziono przy nim m.in. kalendarzyk, w którym pod datą 2 kwietnia 1949 r. zapisał: „spotkanie”. Potwierdziło to zeznania „Górala”, który twierdził, że Waśkowicz miał odejść po 1 kwietnia na odprawę z kpt. „Uskokiem”. Poinformował on również UB, że ostatnie spotkanie „Uskoka” z dowódcami patroli odbyło się w mieszkaniu gospodarza Zarzyckiego. Natychmiast podjęto działania mające na celu ujęcie względnie likwidację partyzantów. W nocy z 2 na 3...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: