Pozostać na Syberii jak najdłużej

Stalin „zadbał”, aby ludzie byli tu dosłownie zewsząd. Niektórzy nawet nie wiedzą do końca, skąd pochodzą, bo w czasach sowieckich bezpieczniej było nie dochodzić prawdy o swoich przodkach – mówi ks. Wojciech Ziółek, jezuita pracujący w Tomsku na Syberii. Rozmawia Grzegorz Wszołek

Dlaczego zdecydował się ojciec na posługę duszpasterską na Syberii?
Dlatego że jestem jezuitą, a dla jezuity być posłanym dokądkolwiek to oczywistość. Powinniśmy być gotowi pojechać wszędzie tam, gdzie jest realna potrzeba, by pomagać duszom. W Tomsku była taka potrzeba, bo właśnie zakładaliśmy tam nową jezuicką placówkę, przejmując parafię dotychczas prowadzoną
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: