Człowiek pochodzi od Boga, więc nie da się ująć go w ramy. Rzecz o wytycznych w medycynie

Medycyna [Zagadnienie standardowego postępowania]

Medycyna w XXI wieku stara się być nauką ścisłą. Tworzymy standardy postępowania, wytyczne. Studenci i lekarze zdają egzaminy testowe, bo są bardziej obiektywne, bo dokładnie oceniają wiedzę. No właśnie – wiedzę, a niekoniecznie umiejętności. Mam nieodparte wrażenie, że w medycynie zanika sztuka komunikacji, zanika coś, co kiedyś starsi lekarze nazywali intuicją. Oczywiście opieramy się na dokładnych badaniach, oceniamy efektywność kosztową danego leczenia. Stosujemy prawa wielkich liczb. Ale na początku, a nie na końcu, jest zawsze indywidualny człowiek, wymagający zindywidualizowanego podejścia i zastosowania terapii personalizowanej, dobrej właśnie dla niego. Z tych oto powodów uważam, że wytyczne powinny nam służyć jako drogowskaz, a nie jako prawda objawiona. Powinniśmy traktować medycynę jak naukę, ale również jak sztukę. Sztukę, w której relacja pacjent - lekarz jest bardzo ważna. Każdy pacjent powinien mieć opracowany indywidualny plan leczenia i być
     
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze