Bioenergoterapia, irydologia, czyli kto może, a kto nie powinien nas leczyć? Pułapki paramedycyny

Przechodziłem ostatnio obok kamienicy w centrum Warszawy. Zobaczyłem napis „Irydolog, diagnostyka schorzeń nowotworowych”. Takich ogłoszeń jest cała masa. Czytanie z tęczówki, biorezonans i tym podobne. Ktoś powie: to przecież medycyna naturalna. Nie zgodzę się z tym.

Medycyna naturalna to coś zupełnie innego. Podobnie jak zielarstwo. W dawnych Chinach nie było przecież leków, a medycyna stała tam na najwyższym poziomie. Różnica polegała na tym, że studiowało się ją wiele lat, poznawało się mowę ludzkiego organizmu, działanie leków oraz podstawy fizjologii i farmacji. Taka medycyna naturalna jest jak najbardziej komplementarna do współczesnej. Ale nie paramedycyna. Osoby często po kilkutygodniowych kursach otwierają gabinety irydologii, akupresury i diagnozują poważne choroby przy pomocy urządzeń, których mechanizm działania jest nieznany. Na to nie może być zgody. Takie działania szkodzą.

Przyszedł do mnie kiedyś pacjent z rozpoznanym dwa lata wcześniej rakiem pęcherza. Nie leczył się, wybudował – zgodnie z sugestią bioenergoterapeuty – piramidę w ogrodzie, w której spędzał kilka godzin dziennie. Po dwóch latach rak rozsiał się po całym jego organizmie…

Wierzę w lekceważone przez romantyków „szkiełko i oko”. Stosując leki, chcę znać podstawy naukowe ich używania oraz wyniki badań nad nimi. Obecnie każdy lek, zanim zostanie dopuszczony do obrotu, musi przejść rygorystyczne badania kliniczne, składające się z kilku faz, które udowodnią jego skuteczność i bezpieczeństwo i które wykażą jego przewagę nad dotychczas stosowanymi terapiami. Tak zwane terapie alternatywne nie posiadają takiej dokumentacji. Weźmy na przykład witaminę C. Kilka lat temu zapanowała moda na podawanie dożylne tej witaminy, która miała być jakoby panaceum na wszystkie choroby, w tym na nowotwory. Pół biedy, jeśli stosowanie takiej substancji nie koliduje z zaleconym leczeniem właściwym. Jeśli jednak je opóźnia lub wręcz jest zalecane zamiast,...
[pozostało do przeczytania 36% tekstu]
Dostęp do artykułów: