Podporucznik „Żelazny”

Oddział

Pod koniec 1939 r. wraz z bratem Władysławem i innymi mieszkańcami Włodawy został wywieziony na roboty przymusowe do Niemiec. Powrócił w rodzinne strony dopiero w czerwcu 1945 r. W tym czasie jego młodszy brat Leon (ur. 13 maja 1925 r.) był już dowódcą oddziału partyzanckiego Obwodu DSZ (a od września 1945 r. WiN) Włodawa. Leon Taraszkiewicz wstąpił w szeregi partyzantki antykomunistycznej w drugiej połowie lutego 1945 r. Wcześniej, 18 grudnia 1944 r., został aresztowany przez UB i trafił do więzienia na Zamku w Lublinie. Zbiegł 13 lutego 1945 r. podczas transportu do obozu NKWD i UB w Błudku-Nowinach i po dotarciu we Włodawskie nawiązał kontakt z ukrywającym się komendantem rejonu DSZ (późniejszym zastępcą komendanta Obwodu WiN Włodawa) ppor. Klemensem Panasiukiem „Orlisem”. Wszedł w skład oddziału partyzanckiego Tadeusza Bychawskiego „Sępa” i przyjął ps. Jastrząb. W czerwcu 1945 r. grupa ta rozbroiła kilka posterunków MO, jednak w tym samym miesiącu zginął „Sęp”, po którym „Jastrząb” przejął obowiązki dowódcy oddziału. Oddział liczył ok. 25 partyzantów stale przebywających pod bronią; na ważniejsze akcje mobilizowano zaprzysiężonych żołnierzy z placówek – wtedy stan osobowy oddziału sięgał 65 ludzi.


Przeciwko komunie

Do spotkania braci Taraszkiewiczów doszło zaraz po powrocie Edwarda z robót przymusowych w Niemczech. Od razu zgłosił on gotowość włączenia się w szeregi konspiracji antykomunistycznej. Został przedstawiony komendantowi „Orlisowi”, który powierzył mu funkcję swojego sekretarza i adiutanta. Przyjął pseudonim „Grot”, który zmienił później na „Żelazny”. Po kilku miesiącach na własną prośbę zrezygnował z funkcji „kancelaryjnej” i dołączył na stałe do oddziału „Jastrzębia”, z którym brał udział we wszystkich akcjach bojowych.

Działania podejmowane przez „Jastrzębia” i jego żołnierzy sprowadzały się przede wszystkim do walki z grupami UB, MO i KBW, likwidacji...
[pozostało do przeczytania 62% tekstu]
Dostęp do artykułów: