Świadkowie w zasięgu ręki - z Anitą Gargas twórczynią filmu „10.04.10” rozmawia Rafał Kotomski

Może po prostu się bali? To nie jest łatwy teren dla dziennikarza.

To prawda. Nasza ekipa spotykała się z wielką nieufnością. Nie tylko ze strony urzędników czy funkcjonariuszy służb, ale także zwykłych ludzi. Informacje zdobywa się naprawdę trudno. To jednak jeszcze nie zwalnia żadnego dziennikarza z obowiązku prób dotarcia do tych osób. Zdarzało się, że po kilku godzinach rozmowy świadkowie otwierali się i mówili o rzeczach, których wcześniej nikomu nie zdradzili, albo przekazywali nieznane do tej pory zdjęcia.

Film był kręcony w państwie, którym rządzą służby specjalne. To musiało być i trudne, i niebezpieczne. Na ile możliwe do
[pozostało do przeczytania 58% tekstu]
Dostęp do artykułów: