Sztuka bez serca

Szok i oburzenie. To najbardziej pożądane reakcje na wystawy urządzane w poznańskiej galerii Abnormals. Nie zawsze się udaje, bo prowokatorzy pokazują często prace, o których nie warto nawet dyskutować. Z niemiecką artystką Iris Schieferstein stało się inaczej.

Przedstawiając instalację „Polskie serce”, 45-letnia Niemka niby nie zrobiła niczego nowego. Bo wszystko już było: ciemnoskóry Chrystus na krzyżu i Jan Paweł II przygnieciony olbrzymim kamieniem, krucyfiks zanurzony w przezroczystym nocniku pełnym cieczy przypominającej mocz i spreparowane ludzkie zwłoki na wystawie w warszawskiej galerii handlowej Blue City. A jednak grupa osób z Poznania złożyła zawiadomienie w prokuraturze, wstrząśnięta „dziełem”, którego głównym elementem jest ludzki płód, a rzekomą inspiracją tragedia smoleńska z 10 kwietnia 2010 r.
Stanisław Konieczny, niezależny historyk sztuki, nie ma wątpliwości, że prowokacja jest w tym przypadku działaniem w pełni zamierzonym. „Polskie serce” to praca sensu stricte polityczna – mało że burzy wszelki ład estetyczny i moralny, to jeszcze oczernia. Przesłanie bowiem jest tu oczywiste: Polacy giną od samych siebie, „pogodzeni” w bestialstwie: w śmierci, martwych szczątkach – przekonuje historyk sztuki.

Myszka Miki umorzona

Zaczęło się od relacji w lokalnej telewizji. W bloku informacji dotyczących wydarzeń kulturalnych znalazły się obok siebie, jak gdyby nigdy nic, materiały reporterskie o seminarium naukowym oraz o wystawie Schieferstein w galerii Abnormals. – Byliśmy nie tylko zaskoczeni sposobem informowania widzów, ale też postanowiliśmy nie zostawiać tak tej sprawy – relacjonuje pan Tomasz, jeden z organizatorów seminarium i zarazem inicjator akcji przeciwko wystawie. Okazało się, że praca inspirowana tragedią smoleńską została wystawiona na sprzedaż z ceną 4 tys. euro. – Musieliśmy jeszcze przekonać się, czy rzeczywiście Schieferstein posłużyła się płodem dziecka, dlatego znajomy...

[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: