Niepodległość jest w naszych sercach

Asłanbek Kecharsajew reprezentuje oficjalnie czeczeński rząd na uchodźstwie. Będzie jednym z najważniejszych ludzi, którzy za tydzień spotkają się w Siedlcach z okazji 20. rocznicy ogłoszenia niepodległości. Te lata znaczone są tysiącami ofiar dwóch wojen z Rosją. Czeczeni zdają się nimi wyczerpani i osłabieni. Według różnych szacunków stracili 250–300 tys. obywateli. Około jedną czwartą narodu. Statystyka przeraża jeszcze bardziej, gdy dopowiemy, że wśród ofiar jest ok. 50 tys. dzieci. Ale jakby na przekór tragicznej historii Czeczeni są jeszcze bardziej dumni i uparci. Mówią o sobie, że rodzą się żołnierzami. Trudno, by było inaczej, skoro od kilkuset lat ten niewielki kaukaski lud pada ofiarą rosyjskiego imperializmu. Poczucie niezależności i wolności każdy rodak Asłanbeka nosi głęboko w sercu. – O wolną Czeczenię będziemy bić się do ostatniego mężczyzny – powtarza.W orbicie Moskwy Ubiegłoroczny Kongres Narodu Czeczeńskiego w Pułtusku i skandal z zatrzymaniem
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze