Lojalka

22 lipca 1983 r. jako uciekinier z miejsca internowania zostałem aresztowany przez SB. Funkcjonariusz groził, że jeżeli nie podpiszę lojalki, pójdę na parę lat do więzienia. Odmówiłem, ale zanim mnie zwolniono, w dzienniku TVP ogłoszono: „Wyszkowski dobrowolnie się ujawnił” i na dowód pokazano mój fałszywy dowód osobisty.

25 marca 2011 r., następnego dnia po ogłoszeniu wyroku SA, redaktorzy „Dziennika Bałtyckiego” wydrukowali na pierwszej stronie zdjęcie rozradowanego najsławniejszego Polaka i tytuł: „Lech Wałęsa usłyszy przeprosiny za stwierdzenie, że donosił do SB”. Tym razem bez żadnego dowodu.

5 czerwca 1992 r. (kilka godzin po obaleniu rządu Jana Olszewskiego) klub parlamentarny Unii Wolności złożył do Prokuratora Generalnego zawiadomienie o popełnieniu przeze mnie przestępstwa: „polegającego na tym, że w dniu 3 czerwca 1992 r. w Warszawie, biorąc udział w audycji telewizyjnej (TVP) pod tytułem »Refleks« wypowiedział fałszywe wiadomości, mogące wyrządzić poważną szkodę interesom Rzeczypospolitej Polskiej oraz poniżył naczelne organy państwa, stwierdzając m.in., że prace przygotowujące koalicję, na podstawie której formowany był rząd Tadeusza Mazowieckiego, prowadzone były za wiedzą i pod kontrolą ambasady sowieckiej, a nadto, że Unia Demokratyczna jest odpowiedzialna m.in. za zezwolenie na niszczenie teczek konfidentów oraz rozkradanie majątku narodowego”.

W uzasadnieniu zacytowano takie moje wypowiedzi: „Premier Tadeusz Mazowiecki wiedział o tym, że archiwa są niszczone, nie przeciwdziałał, nie zawiadomił opinii publicznej, nie podjął żadnych kroków w tym kierunku”, „w zablokowanie odebrania majątku partii włączył się osobiście Tadeusz Mazowiecki, Bronisław Geremek, bronili tego jak lwy. W skutku PZPR zachowała olbrzymie finanse, przetransferowała pieniądze z kont partyjnych (…). Stąd powstało dzisiejsze imperium finansowe nomenklatury. Prasa polska została w ten sposób zdominowana przez postkomunistów”, „właśnie Unia i...
[pozostało do przeczytania 48% tekstu]
Dostęp do artykułów: