Niemiecka, nazistowska mistyfikacja gliwicka

„Na początek – najkrótszy opis tytułowego wydarzenia. Otóż dla III Rzeszy i ZSRR podstawowym warunkiem powodzenia rozbioru Polski było zachowanie bezczynności przez Francję i Wielką Brytanię. Wśród wielu działań, zmierzających do odizolowania Polski od jej nominalnych sojuszników, wyróżniały się – inscenizowane przez Niemcy w sierpniu 1939 – incydenty nadgraniczne, o których sprawstwo obwiniano Polskę.

Najsilniejszym echem odbiła się tzw. prowokacja gliwicka, czyli napad siedmioosobowej grupy funkcjonariuszy niemieckiej służby bezpieczeństwa na niemiecką radiostację w Gliwicach, dokonany 31 sierpnia ok. godz. 20.00. Napastnicy, udający cywilnych powstańców śląskich, nadali po polsku fragment odezwy: »Uwaga, tu Gliwice. Radiostacja znajduje się w rękach polskich…«” – Andrzej Jarczewski, „Prowokacja gliwicka – legendy i fakty” (referat wygłoszony na konferencji naukowej, zorganizowanej przez Oddział IPN w Katowicach 14.10.2009).
„Hej, kto biegacz, na Prowokację!”
Wydawałoby się, że wie o tym każde polskie dziecko. A jednak… 27 sierpnia 2016 r. czytam na stronie AKMB Pędziwiatr Gliwice (www.facebook.com/pedziwiatrgliwice/?fref=nf): „Hej, kto biegacz, na Prowokację! Start już o 10.00”.
Czy byłoby we współczesnej Polsce możliwe, że któreś z polskojęzycznych niemieckich mediów przeprowadzi 31 sierpnia w Gliwicach uliczną sondę, pytając przypadkowego przechodnia: „Co to jest prowokacja gliwicka?”, a taki Eingedeutsch odpowie: „Oczywiście, wiem – to bieg masowy w Gliwicach!”. To jest, niestety, sytuacja możliwa do wyobrażenia, bo każdy, kto wpisze w przeglądarkę Google hasło: „prowokacja gliwicka”, wśród opisów wydarzeń z 1939 r. zderzy się z informacjami na temat „Wielkiej Gliwickiej Prowokacji Biegowej”. Dlaczego ta prowokacja jest „wielka”? Pewnie dlatego, że tamta, oryginalna, antypolska, zbrodnicza, niemiecka, hitlerowska, dla rozmaitych „Einge”, a tym bardziej dla volksdeutschów, była „mała”.
Trzeba jednak...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: