Grudniowa zmiana

Protesty

W Warszawie, w budynku KC, od rana tworzono list władz KC PPR do terenowych komórek PZPR. I sekretarz KC PZPR Władysław Gomułka zatrzymał jego druk i zażądał, by dokonano w nim istotnych zmian. List miał informować członków partii o znacznej poprawie stopy życiowej klasy robotniczej i jednoznacznie przedstawić sprawę protestu na Wybrzeżu jako „kontrrewolucję”, która była możliwa dzięki „otumanieniu” robotników przez wrogów politycznych. Chcąc uniknąć odpowiedzialności swojej ekipy za krwawą pacyfikację społeczeństwa, Gomułka chciał, żeby w liście kłamliwie podkreślić, iż działania władz na Wybrzeżu służyły także uniknięciu „interwencji radzieckiej”.

Spisek

Tymczasem przeciwko mocno już oderwanemu od rzeczywistości tow. „Wiesławowi” knuli jego współpracownicy z kierownictwa partii, którzy jednocześnie utrzymywali bliskie kontakty z Moskwą. Czołowi spiskowcy od wielu lat związani byli z resortami siłowymi: MON i MSW. Wśród nich znajdował się gen. Wojciech Jaruzelski. Zapewne wcześniej na Kremlu zapadła decyzja, że Władysław Gomułka zostanie odsunięty od władzy i zastąpiony przez Edwarda Gierka, od lat jednego z najbardziej aktywnych i oddanych informatorów sowieckiego kierownictwa na temat sytuacji w Polsce.

Ok. godz. 21.00 do Gomułki zadzwonił ambasador sowiecki w Polsce Boris Aristow z informacją, że ma pilne pismo od sowieckiego kierownictwa dla Biura Politycznego KC PZPR. Gomułka, będący w coraz gorszej kondycji fizycznej i psychicznej, kazał przekazać przesyłkę swoim współpracownikom. List został odczytany w Urzędzie Rady Ministrów. Sowieci domagali się szybkiego rozwiązania kryzysu w Polsce.

Jeszcze tego samego dnia przed północą dwóch spiskowców z kierownictwa Partii – Stanisław Kania i Franciszek Szlachcic – dotarli do przebywającego w Katowicach Edwarda Gierka. Udali się tam służbowym mercedesem Departamentu I MSW, pochodzącym z gangsterskich operacji...
[pozostało do przeczytania 43% tekstu]
Dostęp do artykułów: