Urszula M. Radziszewska

Urszula M. Radziszewska
Na zdjęciach się uśmiechają, przeglądają w lusterkach, czasem stoją w szeregu z chłopcami z oddziału. Przyciągają wzrok. Delikatne kwiaty w morzu ruin. Kwiaty twardsze od niejednego mężczyzny-żołnierza. Szły do Powstania. Po prostu. (…) Tak po prostu do Powstania poszła znana przedwojenna tancerka i aktorka Helena Grossówna. To tę artystkę zapamiętaliśmy jako uczennicę śpiewającą „Ach, jak przyjemnie” w znakomitym filmie „Zapomniana melodia”.  Śliczna dziewczyna, o której Eugeniusz Bodo w komedii „Piętro wyżej” śpiewał, że „dzisiaj ta i jutro ta”, a później w „Pawle i Gawle”, że „będzie jego królewną”, miała możliwość w 1940 r. ucieczki do USA. Została jednak, bez reszty angażując się w działalność konspiracyjną. (…) Artystka niechętnie wspominała czasy wojny. Dopiero po wielu...
Urszula M. Radziszewska
Z czym kojarzy się Wielkanoc? Z pisankami, palmami, koszyczkiem, cukrowym barankiem? To prawda, choć chrześcijanie oprócz gorączkowego sprzątania domu i malowania jajek skupiają się przede wszystkim na rozważaniu Wielkiej Tajemnicy Znamy to dobrze. Czasem w Wielką Sobotę w kościele zjawi się zagraniczny turysta, który z ciekawością robi zdjęcia wielkanocnym koszyczkom. W bogatej polskiej tradycji obyczajowość katolicka zlała się ze słowiańską, wywierając wpływ na inne wyznania chrześcijańskie. Nigdzie indziej Wielkanoc nie ma tylu barw co w Polsce. Wielki Piątek protestantów Dla protestantów najważniejszym świętem w roku jest Wielki Piątek. Wielu bierze tego dnia urlop – bo choć teoretycznie mają prawo mieć wolne, wielu pracodawców ignoruje ten przepis. Problemu nie ma w regionach,...
Z czym kojarzy się Wielkanoc? Z pisankami, palmami, koszyczkiem, cukrowym barankiem? To prawda, choć chrześcijanie oprócz gorączkowego sprzątania domu i malowania jajek skupiają się przede wszystkim na rozważaniu Wielkiej Tajemnicy Znamy to dobrze. Czasem w Wielką Sobotę w kościele zjawi się zagraniczny turysta, który z ciekawością robi zdjęcia wielkanocnym koszyczkom. W bogatej polskiej tradycji obyczajowość katolicka zlała się ze słowiańską, wywierając wpływ na inne wyznania chrześcijańskie. Nigdzie indziej Wielkanoc nie ma tylu barw co w Polsce. Wielki Piątek protestantów Dla protestantów najważniejszym świętem w roku jest Wielki Piątek. Wielu bierze tego dnia urlop – bo choć teoretycznie mają prawo mieć wolne, wielu pracodawców ignoruje ten przepis. Problemu nie ma w regionach,...
Urszula M. Radziszewska
„Jajo. Skąd jajo? A jednak, panowie, jajo” – chciałoby się zacytować Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, gdy myśli się o najważniejszym symbolu Wielkanocy. Pięknie udekorowane, oklejone, pomalowane, wydrapane, kurze, przepiórcze, a nawet – uwaga! – strusie, stanowi żelazny punkt w polskiej tradycji wielkanocnej. Powiedzmy wprost i bez ogródek: bez jaj Wielkanocy nie ma! Pamiętacie Państwo magistra docenta Zenona Zambika, generała Służby Bezpieczeństwa, który w „Rozmowach kontrolowanych” z braku opłatka w Wigilię dzielił się jajeczkiem? „Najważniejsza jest tradycja!” – oświadczał ze śmiertelną powagą grający go Marian Opania. I rzeczywiście, bez jajka trudno sobie wyobrazić polską tradycję. Nie ma chyba domu, w którym nie byłoby jajek na Wielkanoc. Ale dlaczego to jajko stało się...
Urszula M. Radziszewska
Była dzieckiem, gdy z koleżankami wstąpiła do harcerskiej organizacji podziemnej. Z więzienia wyszła, gdy miała 18 lat. Trudny start w dorosłość jej nie złamał. Zwyczajny los, a jednak niezwykły Pani Genowefa urodziła się w 1932 r. na Kresach, niedaleko Brześcia nad Bugiem, w rodzinie państwa Stanisława i Józefy Cytryniaków. 1 września 1939 r. miała po raz pierwszy pójść do szkoły. Rodzinny dom raz był po stronie niemieckiej, raz po sowieckiej – i mała Gienia widziała bestialstwo obu okupantów. Dwie bestie Raz Niemcy zmusili ją i jej matkę do oglądania egzekucji Polaków ukrywających Żydów. – Niemcy nas zgarnęli i zapędzili na plac. To już było po likwidacji getta. Ktoś widocznie doniósł, że Polacy ukrywają rodzinę żydowską. Rodzice...
Urszula M. Radziszewska
Historia, jakich wiele: dziewczyna idzie na imprezę, poznaje chłopaka, zakochuje się. Zazwyczaj kończy się to romansem, małżeństwem, ale dla 22-letniej Heleny zabawa skończyła się śmiercią. Spoczęła w bezimiennym grobie na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu. Ona i jej dziecko, które nosiła pod sercem Ze zdjęcia spogląda młoda dziewczyna w płaszczyku. Ciemne oczy i włosy ukryte pod wełnianą, robioną na drutach czapeczką, krągła buzia, niemal dziecinna. Pochyla się nad albumem ze zdjęciami. Niewiele o niej wiadomo, mało jest źródeł. Dziewczyna z zabawy Helena Motykówna urodziła się w 1924 r. w Daszewie. Wieś należąca w XV wieku do potężnego magnackiego rodu Tarłów jest dziś małym miasteczkiem na Ukrainie, z zabytkowymi chałupami,...
Urszula M. Radziszewska
Boże Narodzenie niesie nadzieję na zbawienie i wiarę w Bożą łaskę. Dla Polaków pod zaborami w chwilach nieszczęścia kolęda stawała się pieśnią nadziei na wyzwolenie. Długie lata niewoli sprawiły, że tradycyjne kolędy zaczynały nabierać nowego kształtu Wystarczy przejrzeć zachowane kolędy powierzające Polskę Narodzonemu Bogu, by dostrzec zapis historii. Za pierwszą patriotyczną kolędę słusznie uchodzi „Pieśń o Narodzeniu Pańskim” Franciszka Karpińskiego z 1784 r., znana od pierwszych słów: „Bóg się rodzi”. Ostatnia zwrotka wspaniale wpisywała się w oświeceniowe ideały towarzyszące czasom uchwalenia Konstytucji 3 maja: Podnieś rękę Boże Dziecię, Błogosław krainę miłą, W dobrych radach, w dobrym bycie, Wspieraj jej siłę swą siłą, Dom nasz i majętność...
Urszula M. Radziszewska
Chociaż wyznawcy różnych konfesji inaczej obchodzą Boże Narodzenie, w Polsce łączy ich bardzo wiele. Podobne są zwyczaje, wywodzące się z tych samych, słowiańskich korzeni, podobne są kolędy i potrawy. W gruncie rzeczy – nie o wyznanie chodzi, lecz o pamięć o tradycji i o korzeniach Niegdyś Rzeczpospolitą zamieszkiwało wiele narodów, które różnie obchodziły swoje święta. Szczególnie wyróżniali się oczywiście Żydzi, licznie też zamieszkiwali Rzeczpospolitą muzułmanie. Rzeczpospolita była jednak krajem chrześcijańskim, choć niekoniecznie wyłącznie katolickim, o czym dzisiaj często zapominamy. II wojna światowa i terror komunistyczny wykreśliły z polskiej kultury obyczajowość kiedyś u nas obecną. Z pogańskiego źródła Wiele obyczajów znanych powszechnie w ...
Chociaż wyznawcy różnych konfesji inaczej obchodzą Boże Narodzenie, w Polsce łączy ich bardzo wiele. Podobne są zwyczaje, wywodzące się z tych samych, słowiańskich korzeni, podobne są kolędy i potrawy. W gruncie rzeczy – nie o wyznanie chodzi, lecz o pamięć o tradycji i o korzeniach Niegdyś Rzeczpospolitą zamieszkiwało wiele narodów, które różnie obchodziły swoje święta. Szczególnie wyróżniali się oczywiście Żydzi, licznie też zamieszkiwali Rzeczpospolitą muzułmanie. Rzeczpospolita była jednak krajem chrześcijańskim, choć niekoniecznie wyłącznie katolickim, o czym dzisiaj często zapominamy. II wojna światowa i terror komunistyczny wykreśliły z polskiej kultury obyczajowość kiedyś u nas obecną. Z pogańskiego źródła Wiele obyczajów znanych powszechnie w ...
Urszula M. Radziszewska
Czarna noc wojny Gdy wybuchła wojna, mała Gienia miała pierwszy raz pójść do szkoły. – Strasznie płakałam, bo bardzo chciałam się uczyć. Ale nie było już jak. Najpierw przyszli Niemcy. – Byli dwa tygodnie, a potem Sowieci. Mieliśmy 8 km do granicy. Nie wiem, czy dobrze, czy źle, że znaleźliśmy się po stronie sowieckiej, bo tam nie było dobrze. Ale jak zaczęły się wywózki na Sybir, mama na noc nas ubierała, a nie rozbierała. Każde z nas miało coś ciepłego i tobołek. Sołdaci przychodzili o 4 nad ranem i szukali partyzantów. Strach był okropny. Po ponownym wejściu Niemców mała Gienia uparła się, by pojechać z mamą do Brześcia. – Od zawsze lubiłam podróżować, włóczyć się, chciałam zwiedzać świat. Byłam bardzo ruchliwym dzieckiem. Gdy dojechałyśmy do miasta, Niemcy nas zgarnęli i...
Urszula M. Radziszewska
„Śląsk był klubem wojskowym, lecz tego wojska, które za wojsko polskie uważać się nie powinno. Niby było zielone, jak każde wojsko, lecz tak naprawdę było to wojsko czerwone. Komunistyczne. Klub był założony po wojnie, a wówczas już wojska polskiego nie było. Było wojsko »Ludowe«” – napisała przed meczem redakcja serwisu FanŚląsk.com. „Od 26 lutego 2012 r. już każdy kibic Śląska będzie miał na sobie inne piętno. Kibica klubu hołdującego Żołnierzom Wyklętym. Nie ma odwrotu” – czytamy. Kibice trzymali olbrzymich rozmiarów zdjęcie przedstawiające m.in. Anatola Radziwonika ps. Olech, Józefa Kurasia ps. Ogień, Danuty Siedzikówny ps. Inka czy Mariana Bernaciaka ps. Orlik. Oprawa była tak duża, że początkowo kibice mieli trudności z odpowiednim naciągnięciem materiału. „Jesteście...
Urszula M. Radziszewska
Z pokolenia Kolumbów Jerzy Woźniak urodził się w 1923 r. w Krakowie, choć powtarza, że jest z ziemi rzeszowskiej. Stamtąd pochodzi jego rodzina, tam się wychował. To w szkole, jak opowiada, całe jego pokolenie zaraziło się miłością do Ojczyzny. – Istotne jest to, że Ojczyznę mieliśmy wolną, nową, niedługo po wielkiej wojnie. Pamięć o zaborach była żywa. Zaczytywaliśmy się Sienkiewiczem, Gąsiorowskim. Takie było Pokolenie Kolumbów. A potem nagle, w 1939 r., straciliśmy ukochaną Ojczyznę – wzdycha. – Liczyliśmy, że nasi sojusznicy w razie agresji Niemiec nam pomogą. Przeliczyliśmy się. Był zbyt młody, by wstąpić do ZWZ. Dopiero w 1941 r., gdy skończył 18 lat, mógł zostać żołnierzem AK pod ps. „Żmija”. Pokazuje zdjęcie swojego rodzinnego domu w Błażowej pod Rzeszowem: – O tu, na...
Urszula M. Radziszewska
Jest wiele przepowiedni w internecie i w gazetach. Większość mówi, że dojdzie do jakiejś naturalnej katastrofy. Częstotliwość kolizji Ziemi z obiektami kosmicznymi, występowanie trzęsień ziemi, tsunami i podobnych nieszczęść wcale się nie zwiększa i jest praktycznie niemożliwe, by nagle w 2012 r. Któreś z nich miało nas uśmiercić. Statystyka tych zjawisk jest obecnie taka sama jak tysiąc czy milion lat temu. Jedyna różnica jest taka, że dzisiaj o trzęsieniach i wybuchach wulkanów mówimy częściej niż sto lat temu, po prostu dlatego, że dziś monitorujemy je dokładniej niż kiedyś. Poza tym myślę, że media nabrały zwyczaju informowania o wszelkich możliwych katastrofach i tragediach z taką intensywnością, że ludzie są bardziej na nie wyczuleni. Dodałbym, że żyjemy w świecie wypełnionym...
Urszula M. Radziszewska
Milicjant też człowiek Irena Gumowska była autorką ogromnej liczby książek poświęconych dobrym manierom, kuchni i zdrowemu żywieniu. W latach 60., gdy podręczniki savoir-vivre’u znikały z półek w księgarniach, a w prasie roiło się od rubryk omawiających problemy w rodzaju „Co robić, gdy sąsiedzi wciąż przychodzą do nas oglądać telewizję?” (młodszym czytelnikom wyjaśniamy, że wówczas telewizor był luksusem), jej książki zrobiły zawrotną karierę. Do dziś sporo wydawnictw Gumowskiej znajduje się w domowych biblioteczkach. Można zaryzykować nawet stwierdzenie, że Gumowska stała się dla Polaków guru – uczyła jak siedzieć, jak pisać listy, jak się kłaniać, jak i co jeść, jak urządzać przyjęcia, czyścić framugi okien cebulą, wychowywać dzieci, prać wełniane swetry, rozmawiać przez telefon i...
Urszula M. Radziszewska
Półtora metra pod ziemią Wkrótce to miejsce ma się zmienić nie do poznania. – Każdy pochowany tu żołnierz otrzyma własny krzyż i własną tabliczkę – mówi dr Jerzy Kawecki, biegły z Zakładu Medycyny Sądowej, który uczestniczy w pracach ekshumacyjnych. Jak tłumaczy, będzie to cmentarz wojenny z prawdziwego zdarzenia. – Na tych polach w latach 1948–1956 pochowano ok. 350 osób. Większość zmarła w więzieniach po torturach, w wyniku obrażeń, z powodu chorób. Na ok. dziewięćdziesięciu z nich wykonano wyroki śmierci – opowiada dr Krzysztof Szwagrzyk z wrocławskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. – Chodzi nam o jak najpełniejszą identyfikację ofiar. Z każdego ciała pobieramy próbki DNA, aby w przyszłości zgłaszające się rodziny mogły potwierdzić tożsamość swojego bliskiego. Pierwsze...
Urszula M. Radziszewska
Okazało się jednak, że reklama bardzo nie spodobała się „Gazecie Wyborczej”. „Czy Carlsberg Polska SA, producent piwa Piast, świadomie ugruntowuje faszyzm pośród kiboli miejscowego Śląska? Czy też jego reklama nawiązująca do słynnego hasła nazistów: »Jeden naród, jedno państwo, jeden wódz«, to przypadek?” – grzmi redaktor naczelny lokalnego wydania Jerzy Sawka. „Czy autorzy tej reklamy nie wiedzą, jakie poglądy reprezentuje część wrocławskiego kibolstwa? Ta część, której mentorem jest Roman Zieliński, były dziennikarz, autor książki »Jak pokochałem Adolfa Hitlera«?” – pyta (tytuł książki ma charakter ironiczny). „Mocno z miastem utożsamiane piwo wspiera wrocławski patriotyzm kibolski. Tylko czekać, jak nasi dzielni chłopcy spuszczą łomot poznaniakom za to, że śmieli moczyć usta w napoju...
Urszula M. Radziszewska
– Oddajemy hołd jednemu z najodważniejszych ludzi na świecie. Nie poznałem go nigdy, lecz od młodzieńczych lat był dla mnie bohaterem – mówił płk Woźniak. – Pod oknami mojej celi w X Pawilonie mokotowskiego więzienia prowadzono go na egzekucję. Nie wiadomo, gdzie go pochowano. I wielu innych, którzy ginęli w tych okrutnych czasach. Mam pretensję do wolnej Polski i samego siebie. Czuję się winny, że nie zdołaliśmy odnaleźć ich mogił. Dlatego odsłonięcie tego pomnika to jedno z najprzyjemniejszych momentów w moim życiu – stwierdził. Po poświęceniu pomnika przez kardynała Henryka Gulbinowicza i biskupa Edwarda Janiaka zebrani wysłuchali przemówienia nagranego przez syna Rotmistrza, Andrzeja Pileckiego: „25 maja to dla mojej rodziny dzień szczególny. Przez większą część mojego życia nie...
Urszula M. Radziszewska
Kibic na strajku Młodzi ludzie w dzierganych samodzielnie szalikach wspierali „Solidarność” przez całe lata 80. Byli zaangażowani w różne struktury opozycyjne, rozrzucali ulotki, malowali hasła na murach, chodzili na demonstracje, zresztą bardzo często byli robotnikami w strajkujących zakładach. Najsilniejszy ruch kibicowsko-opozycyjny był w Gdańsku i Wrocławiu. Kibice Śląska Wrocław w sierpniu 1988 r. uczestniczyli w strajku Stoczni Gdańskiej i nikogo to nie dziwiło. Podobnie zachowywali się kibice w Warszawie czy Krakowie. We wrześniu 1982 r., w środku stanu wojennego, we Wrocławiu odbył się legendarny mecz Śląska z Dynamem Moskwa. Było to na dwa dni przed rocznicą 17 września. Nic dziwnego, że przez cały mecz stadion wrzeszczał, ile sił w płucach: „Precz z komuną!”, „Bij...
Urszula M. Radziszewska
– Tu jest dziura po kamiennym krzyżu – pokazuje jeden z kibiców. Obok stoi kilka granitowych pomników, takich samych na większości mogił. W innym miejscu dopiero dokładne wygrabienie trawnika ujawnia mogiłę: resztkę podmurówki i dziurę w ziemi po prostym metalowym lub drewnianym krzyżu. Pod żywopłotem, w kącie, drugi grób, również ukryty pod mchem. Kibice zastanawiają się, czy rosnące w rzędach brzozy nie oznaczają kolejnych mogił. – Trzeba będzie wystąpić do zarządu cmentarza i spytać, czy mają mapkę tej kwatery. Pewnie chodzimy po grobach. Może nawet wiadomo, kto tu leży… Grób Stanisława Delimata, rozstrzelanego w marcu 1949 r., jest niemal całkowicie ukryty za krzakiem. Na mogile wyrosły małe klony, plenią się pokrzywy. Napis na tabliczce jest niemal całkiem zatarty, krzyż rdzewieje...

Pages