Krzysztof Szewczyk

Krzysztof Szewczyk
Sukces wydawał się być bliski. Wprowadzenie w życie Konstytucji 3 maja w ciągu kilkunastu lat uczyniłoby z Polski kraj nowoczesny i bogaty, a więc groźny w oczach sąsiadów, szczególnie Rosji Twórcy Konstytucji 3 maja, a w szczególności król, zdawali sobie sprawę, że reforma państwa musi iść w parze z kształtowaniem się nowej postawy obywatelskiej, wychowania – jak to wtedy mówiono – „w duchu miłości do króla i ojczyzny”. W tej koncepcji naród nie zawężał się do szlachty, ale obejmował też mieszczan, a w perspektywie także chłopów. Spośród wszystkich reform, jakie wprowadzała Konstytucja 3 maja, największe emocje w kraju i za granicą budziła ustawa sukcesyjna. Wokół sukcesji polskiego tronu Polski tron był elekcyjny od 1573 r. Elekcja viritim, filar „złotej wolności”, stała się...
Krzysztof Szewczyk
250 lat temu, 25 listopada 1764 roku, miała miejsce koronacja króla Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Stanisław Antoni Poniatowski, od tej pory już jako król Stanisław August, rozpoczynał panowanie, które trwało dokładnie 31 lat, do 25 listopada 1795 r. Wybór obu dat nie był dziełem przypadku, to dzień imienin Katarzyny II. Data koronacji była wyrazem wdzięczności młodego króla wobec carycy 31 lat później król, podpisując akt abdykacji, legitymizował III rozbiór Polski. Te dwie daty stanowią klamrę spinającą jeden z największych dramatów w naszej historii. A miało być tak dobrze Stanisław August przez lata był nazywany zdrajcą i grabarzem niepodległości I Rzeczypospolitej. Czy słusznie? Sama Katarzyna mówiła, że jest to „człowiek odpowiedni”, mając na myśli, rzecz jasna, uległość...
Krzysztof Szewczyk
250 lat temu, 25 listopada 1764 roku, miała miejsce koronacja króla Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Stanisław Antoni Poniatowski, od tej pory już jako król Stanisław August, rozpoczynał panowanie, które trwało dokładnie 31 lat, do 25 listopada 1795 r. Wybór obu dat nie był dziełem przypadku, to dzień imienin Katarzyny II. Data koronacji była wyrazem wdzięczności młodego króla wobec carycy 31 lat później król, podpisując akt abdykacji, legitymizował III rozbiór Polski. Te dwie daty stanowią klamrę spinającą jeden z największych dramatów w naszej historii. A miało być tak dobrze Stanisław August przez lata był nazywany zdrajcą i grabarzem niepodległości I Rzeczypospolitej. Czy słusznie? Sama Katarzyna mówiła, że jest to „człowiek odpowiedni”, mając na myśli, rzecz jasna, uległość...
Krzysztof Szewczyk
Protesty studenckie w 1968 r. zostały brutalnie stłumione pałkami ludowej władzy i tzw. aktywu robotniczego. W 1970 r. Wybrzeże spłynęło krwią stoczniowców przy milczeniu reszty społeczeństwa. W 1976 r. za represjonowanymi robotnikami Ursusa, Radomia i Płocka ujęła się inteligencja. Powstał KOR, później ROPCiO. Rodziło się podglebie przyszłej Solidarności. Z tych powodów radomski czerwiec 1976 r. stanowił przełom w historii PRL. Rozpoczął się proces konsolidacji społeczeństwa w walce o demokratyzację Polski Radom przeciwstawił się władzy ludowej, za co jego mieszkańcy zapłacili wysoką cenę. Komunistom nie chodziło wyłącznie o ukaranie czynnie protestujących robotników. Brutalność działań aparatu bezpieczeństwa wynikała z przyjętych wcześniej założeń....
Krzysztof Szewczyk
Obraz „Jeździec polski” stał się własnością króla Stanisława Augusta Poniatowskiego ok. roku 1793 i pozostawał w jego zbiorach aż do śmierci. W 1810 r. wraz innymi dziełami został wystawiony na aukcji. Tam też Waleria ze Stroynowskich dopatrzyła się w portretowanym jeźdźcu swojego przodka płk. Stanisława Stroynowskiego herbu Strzemię, dowódcy lisowczyków w latach 1621–1625. Jednak obraz ten datowany jest na rok 1655, kiedy lisowczyków już nie było! Może Rembrandt dokończył płótno wiele lat później? A może zgodnie z barokową manierą tak ozdobnie nakreślił liczbę „22”, że odczytano ją jako „55”? Józef Aleksander Lisowski herbu Jeż, średnio zamożny szlachcic, protestant, urodził się ok. 1575 r. w majątku Lisewo. Był człowiekiem ciekawym świata. Gdyby Rzeczpospolita była krajem morskim,...
Krzysztof Szewczyk
Pod koniec lat 60. siermiężna gospodarka PRL-u zwolniła jeszcze bardziej, aż w końcu władza komunistyczna musiała sięgnąć do kieszeni i tak już nędznie żyjących robotników. Towarzysz Bolesław Jaszczuk wymyślił „system bodźców materialnego zainteresowania”. Polegał on na wypłacaniu dodatkowych premii w zamian za wzrost wydajności pracy. W praktyce było jednak inaczej. Tak naprawdę była to próba uzyskania od robotników większych nakładów pracy bez dodatkowego wynagrodzenia. Wymyślono więc nowy, wspaniały plan „regulacji cen”.   W sobotni wieczór 12 grudnia 1970 r., za pośrednictwem radia i telewizji, ogłoszona zastała nowa „regulacja cen”. W praktyce okazało się, że podwyżki dotyczyły głównie produktów spożywczych, materiałów budowlanych, węgla, wyrobów tekstylnych, butów oraz...