Nr 24 z 15 czerwca 2011

Maciej Marosz
Mówca podkreślił, że ci politycy, którzy obłudnie uchwalali, że tragedia smoleńska to największa katastrofa po 1945 r., a później z dnia na dzień zmienili zdanie, muszą w końcu ustąpić, dopuścić, by prawda zwyciężyła. Nawiązał także do sprawy prokuratora Pasionka: – Nie może być tak, by uczciwi prokuratorzy mieli postępowania dyscyplinarne, a ci, którzy chcą ukryć prawdę, mieli różnego rodzaj awanse, przywileje i prowadzili to śledztwo. Tak być nie może i prędzej czy później to się zmieni. Chcę państwa zapewnić, że przyjdzie dzień prawdy i sprawiedliwości i to będzie wasz dzień, moralnego zwycięstwa, waszego wielkiego moralnego triumfu. Jarosław Kaczyński stwierdził też, że dzisiejsza rzeczywistość pod pewnymi względami przypomina tę sprzed 22 lat, która – jak się mogło wydawać –...
Grzegorz Broński
Mówca podkreślił, że ci politycy, którzy obłudnie uchwalali, że tragedia smoleńska to największa katastrofa po 1945 r., a później z dnia na dzień zmienili zdanie, muszą w końcu ustąpić, dopuścić, by prawda zwyciężyła. Nawiązał także do sprawy prokuratora Pasionka: – Nie może być tak, by uczciwi prokuratorzy mieli postępowania dyscyplinarne, a ci, którzy chcą ukryć prawdę, mieli różnego rodzaj awanse, przywileje i prowadzili to śledztwo. Tak być nie może i prędzej czy później to się zmieni. Chcę państwa zapewnić, że przyjdzie dzień prawdy i sprawiedliwości i to będzie wasz dzień, moralnego zwycięstwa, waszego wielkiego moralnego triumfu. Jarosław Kaczyński stwierdził też, że dzisiejsza rzeczywistość pod pewnymi względami przypomina tę sprzed 22 lat, która – jak się mogło wydawać –...
Krystyna Grzybowska
Nic dziwnego, że w swojej pysze dają upust najniższym instynktom, wierząc, że nikt im nie podskoczy ze strachu. Taki Grzegorz Schetyna bez najmniejszego wstydu powiadomił naród polski, że Maciej Płażyński, który zginął w katastrofie smoleńskiej, głosowałby na Platformę Obywatelską. A co na to Maciej Płażyński? Przewraca się w grobie. A jego rodzina protestuje przeciwko tej degradacji przyzwoitości i moralności marszałka Sejmu. Inny osobnik, niejaki Tomasz Nałęcz, doradca głowy państwa, nazwał spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z młodzieżą „polityczną pedofilią”. Skąd się biorą w otoczeniu prezydenta takie postaci? Według jakich kryteriów zostali zaproszeni do pałacu prezydenckiego? Pochodzenia, wykształcenia czy politycznej proweniencji? Bo na pewno nie kultury osobistej. I dlatego pozwalam...
Antoni Rybczyński
Realizacja memorandum merseberskiego Niemal dokładnie rok temu Angela Merkel i Dmitrij Miedwiediew podpisali na zamku w Mersebergu memorandum. Z czasem okazało się, że dobito po prostu targu: Rosja obiecała współpracę ws. Naddniestrza, w zamian UE stworzy wspólny z Rosją komitet regulujący sprawy bezpieczeństwa europejskiego. W ten sposób Moskwa sięgnęłaby procesu decyzyjnego w Unii, a wspólny komitet pomijałby NATO i USA w sprawach dotyczących bezpieczeństwa europejskiego. Dla Berlina to kolejny etap w rozbudowie sojuszu z Rosją. Dla Moskwy – oprócz wymiaru bilateralnego – to krok w stronę wymyślonej na Kremlu „nowej architektury bezpieczeństwa europejskiego”. Naddniestrze i Mołdawia zostały wybrane przez Rosję i Niemcy jako pierwszy poważny test dla współpracy w obszarze...
Antoni Rybczyński
Można powiedzieć, że Łukaszenka sam sobie winien. Popsuł stosunki z Zachodem brutalnymi represjami po grudniowych wyborach prezydenckich i teraz, gdy desperacko chce redukować rosnącą zależność od pożyczek z Moskwy i gospodarczego podporządkowania wielkim rosyjskim koncernom. Nie ma do kogo zwrócić się na Zachodzie o pieniądze na przetrwanie reżimu. Pomoc finansowa w połączeniu z izolacją Białorusi da Moskwie większą kontrolę nad białoruskim systemem politycznym i gospodarką, zwłaszcza w infrastrukturze energetycznej, co potem przełoży się też na zwiększenie przewagi Rosji nad sąsiadami Białorusi, zwłaszcza Polską i krajami bałtyckimi. Rosja najpierw długo droczyła się z udzieleniem kredytu Łukaszence, by w końcu ogłosić, że pożyczka będzie, aliści nie od Moskwy, a od Eurazjatyckiej...
Piotr Gontarczyk
Mieczysław Janosz okazał się być międzynarodowym gangsterem, który mieszkając wcześniej na Zachodzie, przez wiele lat współpracował w wywiadem PRL. W latach 60. prowadził w Hamburgu dwie restauracje z braćmi Janem i Kazimierzem. W lokalach tych skupiały się nici bandyckich powiązań portowej dzielnicy St. Pauli. Sami Janoszowie uczestniczyli w bandyckich napadach i porachunkach, a Mieczysław Janosz m.in. wziął udział w napadzie na bank dokonanym w Reinbek w grudniu 1964 r. Zastrzelono wówczas 59-letniego kasjera zatrudnionego w banku, Wernera Heicka. Całą sprawę, wymieniając Janosza z nazwiska, opisywała niemiecka prasa, a ten musiał się wtedy ukrywać. Przydatność takich ludzi dla wywiadu PRL była żadna. Współpracę z nimi w Wydziale III Departamentu I MSW, zajmującym się ochroną...
Marcin Wolski
– Mnie też bliskie są ideały chrześcijańskie! – poparł Rosjanina Mataki. Było to z jego strony dość odważną deklaracją. Na temat stosunku prezydenta Stanów Zjednoczonych do wiary krążyły najróżniejsze spekulacje. W zależności od potrzeb marketingowych bywał raz bardziej chrześcijaninem, raz muzułmaninem lub animistą, a krytycy uparcie wytykali mu młodzieńcze grzeszki: praktykowanie voo-doo i flirt z satanizmem. – A co do rzekomych bredni na temat zjawisk nadprzyrodzonych... Muszę zmartwić szanownego kolegę. Jeszcze za czasów moich poprzedników w Agencji Bezpieczeństwa Narodowego utworzono komórkę zajmującą się wspomnianą problematyką. Wnioski są niezwykle ciekawe. Mianowicie osiemdziesięciu dziewięciu procent cudów uznanych przez Kościół rzymskokatolicki nie można zakwestionować, również...
Joanna Lichocka
– Mnie też bliskie są ideały chrześcijańskie! – poparł Rosjanina Mataki. Było to z jego strony dość odważną deklaracją. Na temat stosunku prezydenta Stanów Zjednoczonych do wiary krążyły najróżniejsze spekulacje. W zależności od potrzeb marketingowych bywał raz bardziej chrześcijaninem, raz muzułmaninem lub animistą, a krytycy uparcie wytykali mu młodzieńcze grzeszki: praktykowanie voo-doo i flirt z satanizmem. – A co do rzekomych bredni na temat zjawisk nadprzyrodzonych... Muszę zmartwić szanownego kolegę. Jeszcze za czasów moich poprzedników w Agencji Bezpieczeństwa Narodowego utworzono komórkę zajmującą się wspomnianą problematyką. Wnioski są niezwykle ciekawe. Mianowicie osiemdziesięciu dziewięciu procent cudów uznanych przez Kościół rzymskokatolicki nie można zakwestionować, również...
Antoni Zambrowski
To był początek drogi przez mękę kierowcy karetki Michała Wysockiego. Stał się on celem ataków czerwonych inkwizytorów. Podczas śledztwa grozili, że jeśli się nie przyzna, zabiją mu syna. Ten uczciwy człowiek kilkakrotnie usiłował popełnić samobójstwo. W czerwcu i lipcu 1984 r. podczas sądowej tragifarsy milicjantów uniewinniono, obarczając winą załogę karetki pogotowia. Skutkiem tej operacji był rozpad małżeństwa pana Michała. Z kart wspomnień wyłania się też postać prawdziwego bohatera tej tragedii – naocznego świadka, Cezarego Filozofa. On, w odróżnieniu od innych, nie bał się wsiąść do radiowozu wraz z przyjacielem, a następnie był bezsilnym świadkiem jego katowania. Mimo zagrożenia świadczył odważnie o prawdziwych przyczynach śmierci Przemyka. Konsekwencje takiej postawy on i jego...
Maciej Pawlak
Jakie są metody zbierania podpisów? Na stronie internetowej www.referendumwarszawskie.pl są miejsca, gdzie można ściągnąć kartę do zbierania podpisów i złożyć własny podpis bądź kartę wydrukować i samemu zbierać podpisy. Poza tym przeprowadzamy mailing do 600 tys. mieszkań w stolicy, tak, by wszyscy mieszkańcy mogli wypełnić kartę i nam ją odesłać na nasz koszt. Wystawiamy też stoliki na ulicach miasta z oznakowanymi parasolami, gdzie warszawiacy mogą złożyć swój podpis. Jak brzmią pytania projektowanego referendum? 1) Czy jesteś przeciw sprzedaży przez m.st. Warszawa Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej SA? 2) Czy jesteś za obowiązywaniem do końca obecnej kadencji prezydent m.st. Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz cen biletów komunikacji miejskiej w m.st. Warszawa na...
Przemysław Harczuk
Pomimo pokaźnych zysków i świetnej sytuacji finansowej władze Warszawy zamierzają sprzedać zakład. Według stołecznych urzędników zyski z transakcji pokryją koszty niezbędnych miejskich inwestycji. Protestujący przeciwko prywatyzacji związkowcy i politycy opozycji uważają, że sprzedaż SPEC pozbawi pracy jedną trzecią pracowników firmy, nawet trzykrotnie wzrosnąć mogą koszty ogrzewania, przez co w szpitalach, które mają problemy finansowe, kaloryfery w sezonie grzewczym mogą być zimne. PiS i związkowcy zbierają podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie przyszłości SPEC. Czasu zostało niewiele. Władze miasta bardzo się spieszą, chcą sprzedać zakład do końca czerwca. „To ucieczka od odpowiedzialności” – twierdzą politycy PiS. Absurd i skandal – Absurdem i skandalem jest pomysł...
„Celem akcji jest skuteczne przeprowadzenie projektu obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej i wprowadzenie do polskiego systemu prawnego rozwiązań, na które czekają setki tysięcy polskich kibiców i obywateli” – czytamy na stronie kibicezabezpieczenstwem.pl. Dlatego eksperci Centrum Analiz Fundacji Republikańskiej opracowali projekt ustawy o zmianie ustawy o imprezach masowych i innych ustaw, której uchwalenie pozwoli na wprowadzenie m.in. następujących rozwiązań: Doprecyzowanie przesłanek, które musi spełniać decyzja wojewody o zakazie przeprowadzenia imprezy masowej i skrócenie terminów, w których rozpatrywane są odwołania od tej decyzji; Eliminacja z polskiego systemu prawnego niekonstytucyjnej instytucji „zakaz klubowy”; Wprowadzenie możliwości skrócenia okresu obowiązywania...
Piotr Lisiewicz
Patrzę na zapowiedź imprezy pt. „Noc Pragi”. W klubie o nazwie „Skład Butelek” zachwalają „muzyczny mix czesko-ukraińsko-rosyjsko-bałkańsko-cygański”. Zaraz, a występ Moniki Olejnik, najwybitniejszej w czasach PRL specjalistki od butelek po winie krajowym i zagranicznym to gdzie? Ocyganiona i wymiksowana została? Nawet muzycy rosyjscy się o nią nie upomnieli? Wstyd! > „Musimy zbudować obywatelski kordon sanitarny wokół PiS” – ogłosiła Joanna Kluzik-Rostkowska. Brawo! Na próbę proponuję kordon sanitarny wokół jednego sanitariatu. Jak Kluzica zbierze wszystkich swoich kolegów wraz z rodzinami, to może się uda. A jak nie, to może chociaż wokół jakiegoś toy-toya? Ledwie Kluzica odeszła z PJN, a już Penis Jest Najważniejszy odnotował wzrost poparcia do 3,9 proc. Jak odejdzie jeszcze...
Marcin Wolski
Dawno, dawno temu obiecywano wyłaniać kandydatów na pasażerów w drodze prawyborów – obecnie naczelna racja to kooptacja. Po Kluziku i Arłuku idzie czas na zaproszenie Giertycha, niewykluczone, że przygotowuje się Lepper... Gdyby skrót PJN nie był pechowy, można by rzec: szykuje się nam Pociąg Jedności Narodu. Oczywiście jest kłopot z nadmiarem chętnych na miejscówki, po wyborach może się przecież okazać, że nie wszystkie dotychczasowe wagony odjadą. To niepokojące zagadnienie tak fascynuje kandydatów na pasażerów, zwłaszcza tych, którzy marzą o pierwszej klasie, że nie zadają sobie innych pytań. Np. czy to prawda, że pociąg, jak wiele innych w naszym kraju, będzie teraz jechał dwa razy wolniej, że do tej pory nie wiadomo, czy pojedzie w prawo, czy w lewo? I że choć zamiast nierealnego...
Rafał Kotomski
Nie zarzucam Wam bierności, tylko odnoszę wrażenie, że za słabo Was słychać. Rzeczywiście, mamy pewien problem z przebiciem się do świadomości społeczeństwa. Sytuacja Wam sprzyja. Zdaje się powracać czarno-biały podział. Rząd swoje, a ludzie swoje. Zgoda, ale proszę też zauważyć, że fałszywa interpretacja rzeczywistości bywa chętnie przyjmowana przez część Polaków, nawet tych bez pracy. Ci ludzie są w stanie beznadziei, pozostawieni sami sobie. Państwo odwróciło się do nich plecami. Tak było w przypadku środowisk popegeerowskich. Ten stan wiąże się często z biernością i łatwym przyjmowaniem medialno-rządowego blichtru. Ludzie wolą myśleć, że jest przyjemnie, a nie zastanawiać się, dlaczego dzieje się źle. Trzeba do nich dotrzeć i pokazać prawdę. Nic więcej. Nie powinniście...
Robert Tekieli
Swoich kumpli bronią też baronowie mediów i popkultury w Polsce. Próbując wmówić wszystkim, że stanowić powinni nietykalną, postawioną ponad prawem i osądem publicznym kastę. Ostatnio np. zażądali uczczenia pamięci Jerzego Kosińskiego, prekursora Grossa, który oskarżał niby-autobiograficznymi kłamstwami polskich chłopów o bestialstwo wobec Żydów w czasie II wojny światowej. Kosiński na opluwaniu Polski zrobił malowaną karierę. Dziś mamy zaliczyć go do polskiego Panteonu. Bo był znany i drukowany. Dokładnie to samo z Romanem Polańskim. Wyznaczeni do roli autorytetów medialnych znani i szanowani oburzają się, jak można wybitnego, światowej sławy reżysera oskarżać o cokolwiek. Jak można przypominać, że uciekł przed wymiarem sprawiedliwości. Jedna ze znanych aktorek broniąc Polańskiego,...
– Moskiewska delegacja udaje się właśnie na sale konferencyjne, by przekazać prezenty. Nie wiemy, czy wrócą – mówił na początku piątkowej manifestacji pod Halą Stulecia działacz „Solidarności Walczącej” i Akcji Alternatywnej Naszość Piotr „Malasek” Malawski. – Właśnie się dowiedzieliśmy, że na imprezie obecny jest jego alkoholowa wysokość Aleksander Kwaśniewski. Nasi moskiewscy przyjaciele nie wiedzieli o tym wcześniej, w przeciwnym przypadku wzięliby ze sobą pół litra wódki. Delegacja składała się z marynarza z krążownika „Aurora”, kremlowskiej carycy oraz Władimira Putina. Niestety, policja zatrzymała delegację przed Halą. Twierdziła, że trójka delegatów nie ma zezwolenia na wręczanie suwenirów. Policjanci zażądali od nich dowodów osobistych. Na nic zdało się tłumaczenie, że od płk...
Elżbieta Królikowska-Avis
Już podczas pierwszego głosowania na prezesa SDP nastąpił impas. Żaden z dwóch kandydatów, którzy pozostali w wyniku kolejnych głosowań, a więc ani Grzegorz Cydejko, ani Krzysztof Czabański, nie uzyskał wymaganej większości głosów, czyli 50 proc. plus 1 głos. Kiedy w pierwszej turze naliczyliśmy 22 „wstrzymujących się od głosu”, było to zastanawiające, ale jeszcze nie budziło podejrzeń. Jednak gdy w drugiej turze pozostało takich głosów 17, było wiadomo, że pojawili się sabotażyści. Wkrótce z chaosu i zamieszania wyłonił się klarowny obraz zdarzeń: oto część poprzedniego zarządu, który już ustąpił, dostał absolutorium i podziękowano mu za działalność, postanowił nie oddać władzy, tylko zachować ją za wszelka cenę. Za cenę rozbicia zjazdu i publicznego ośmieszenia. Ostatecznie...
Marek Nowakowski
Udałem się na spacer po miasteczku. Czerwone dachy domów, tak charakterystyczne dla dawnych ziem niemieckich. Uliczki krótkie kończyły się w polu. Pola czarne, świeżo zaorane. Falisty krajobraz, daleki las. Obszedłem staw. Miałem widok na więzienny gmach. Z wieżyczki przyglądał mi się strażnik. Dotarłem do rzeki Pisy. Postałem chwilę na moście. Obok na brzegu cierpliwy wędkarz. Ruszyłem z powrotem do rynku. Grupka ludzi przy przystanku autobusowym. Pod sklepem spożywczym kolejka kobiet. Wzmożony ruch mężczyzn przy stoisku z alkoholem. Przeważnie nabywali po kilka butelek najtańszej wódki pod nazwą „Bałtyk”. Rynek objeżdżał traktor z przyczepą wyładowaną drzewem. Mężczyzna w mundurze straży więziennej zajechał rowerem pod sklep. Pozdrowił traktorzystę. Ten w odpowiedzi zamachał mu ręką...
Tomasz Sakiewicz
Płk Bieszyński a Edward Mazur Dorota Kania zajmowała się płk. Ryszardem Bieszyńskim od 2003 r., pracując jeszcze w „Życiu Warszawy”. Pisała o jego roli podczas zatrzymania w lutym 2002 r. Andrzeja Modrzejewkiego, ówczesnego szefa PKN Orlen. Płk Bieszyński był wówczas funkcjonariuszem ABW i miał bezpośredni związek z tym zatrzymaniem. Później, w związku z aferą Orlenu i pracami sejmowej komisji śledczej w tej sprawie, Dorota opisywała śledztwo, które wszczęła prokuratura katowicka. Ostatecznie prokuratura ta oskarżyła płk. Bieszyńskiego – byłego szefa zarządu śledczego ABW, a wcześniej UOP – o przekroczenie uprawnień i niedozwolone naciski przy zatrzymaniu prezesa Orlenu Andrzeja Modrzejewskiego. Dorota opisywała również wizytę płk. Bieszyńskiego w USA, gdzie zeznawał na procesie...
Marcin Wolski
Reszta była już wynikiem gry sił, własnej dynamiki i determinacji konkretnych ludzi. Nie bez znaczenia byli właściwi szefowie na właściwe czasy – Kieres na rozruch, Kurtyka na rozwój. Kompromisowy prezes w rodzaju Leona Kieresa umożliwił start, ktoś bardziej rewolucyjny sprawiłby zgładzenie dziecka na etapie raczkowania. A tak Instytut mógł wykorzystać krótki okres koniunktury, aby okrzepnąć. Doszło też do faktów dokonanych, po których powrót do przeszłości (z wizją spalenia lub zabetonowania archiwów) stał się nierealny. Po klęsce Macierewicza i upadku rządu Jana Olszewskiego sprawa wydawała się przegrana. Jednak sam fakt, że stanęła na porządku dziennym, a społeczeństwo dowiedziało się o istnieniu agentury, sprawił, że nie udało się zamieść jej pod dywan. Dzięki AWS, paradoksalnie...
Dorota Kania
Zeznała również, że podczas spotkania prokuratorów przed przesłuchaniem premiera Leszka Millera prokurator Bator „wyjęła jedną, może dwie kartki, dając je pani prokurator, mówiąc, że na tych kartkach wynotowała pytania, które trzeba zadać panu premierowi”. Odpowiadając na pytania posłów, czy uczestniczyła kiedyś w takiej sytuacji, że prokurator Prokuratury Krajowej przedstawia prokuratorowi referentowi pytania do zadania ważnemu świadkowi, Wanda Marciniak stwierdziła, że nigdy się z tym nie spotkała. W 2003 r. Danuta Bator awansowała – została pełniącą obowiązki dyrektora Biura do Walki z Przestępczością Zorganizowaną w Ministerstwie Sprawiedliwości. Rok później została powołana na stanowisko prokuratora Prokuratury Krajowej i równolegle na wicedyrektora Biura Postępowania Sądowego w...
Maciej Parowski
Zjawiają się atrakcyjna pani prokurator (Ostaszewska) i znużony glina (dawno nieoglądany Bukowski). Kiedyś mieli romans. Przyjeżdża też żona Telaka, dziwnie nieporuszona, opanowana (Stenka). Sprawa wygląda na rutynową, trzeba ustalić chronologię wejść i wyjść z pokoi, pójść tropem wzajemnych oskarżeń podejrzanych. Ale dociekliwość dawnej pary sprawia, że rychło wykroczymy poza miejsce i czas zdarzenia. Wszak rzecz dzieje się w Polsce, wracają nierozliczone lata 80. Szybująca nad Krakowem kamera, ciągły szmer SB-ckich komunikatów przypominają, skąd przybyliśmy i kim jesteśmy. Pani prokurator coraz częściej spotyka się na rynku z komisarzem, a jej mąż (Adamczyk) zaczyna się niepokoić, słysząc w słuchawce hejnał mariacki, kiedy żona jest w pracy. Bardziej denerwuje się demoniczny...
Maciej Pawlak
Prawo jest złe Były wiceszef CBA Maciej Wąsik stawia sprawę jasno – polskie prawo o zamówieniach publicznych jest złe i wymaga zmian, które dokładnie sprecyzują np. specyfikację warunków przetargu oraz uniemożliwią dowolne manipulowanie tymi warunkami. Wprowadzą obligatoryjne ubezpieczanie się wykonawcy od zmian kursowych walut, bo te zmiany wpływają na wzrost kosztów inwestycji. A to wyeliminuje konieczność tzw. aneksowania kontraktu. Specyfikacja z błędami pod określone firmy – Największe nieprawidłowości dzieją się nie podczas posiedzeń komisji przetargowych, ale w fazie układania specyfikacji warunków przetargu. To wówczas jest ogromne pole do popisu dla ludzi, którzy chcą przeprowadzać zamówienia publiczne nieuczciwie – powiedział „GP” Maciej Wąsik. – Specyfikacja często...
Teresa Wójcik
Prawo jest złe Były wiceszef CBA Maciej Wąsik stawia sprawę jasno – polskie prawo o zamówieniach publicznych jest złe i wymaga zmian, które dokładnie sprecyzują np. specyfikację warunków przetargu oraz uniemożliwią dowolne manipulowanie tymi warunkami. Wprowadzą obligatoryjne ubezpieczanie się wykonawcy od zmian kursowych walut, bo te zmiany wpływają na wzrost kosztów inwestycji. A to wyeliminuje konieczność tzw. aneksowania kontraktu. Specyfikacja z błędami pod określone firmy – Największe nieprawidłowości dzieją się nie podczas posiedzeń komisji przetargowych, ale w fazie układania specyfikacji warunków przetargu. To wówczas jest ogromne pole do popisu dla ludzi, którzy chcą przeprowadzać zamówienia publiczne nieuczciwie – powiedział „GP” Maciej Wąsik. – Specyfikacja często...
Jacek Laskowski
Walki w stolicy Jednakże prezydent Saleh postanowił bez względu na koszty trwać u władzy do końca i pociągnąć okręt na dno z kapitanem. Przyjął taktykę przeciągania negocjacji w nieskończoność, stawiając coraz to nowe warunki do już uzgodnionych porozumień. Równocześnie zaczął koncentrować lojalne oddziały wojska do siłowej rozprawy z opozycją. W ciągu kwietnia i maja grupa inicjatywna państw Zatoki Perskiej trzykrotnie ogłaszała wynegocjowanie porozumień o dymisji prezydenta i powołaniu rządu jedności narodowej. Za każdym razem Saleh w ostatniej chwili wycofywał się z ustaleń. By storpedować ostatnią ugodę i pozbyć się regionalnych negocjatorów z Jemenu sprowokował 22 maja incydent pod ambasadą Zjednoczonych Emiratów Arabskich w Sanie, którą otoczyło kilka tysięcy jego uzbrojonych...
Rafał Kotomski
Łatwo jednak nie było. – Proszę odejść. Nie chcemy rozmawiać, mamy dość tego szumu. Niech pan nie wykorzystuje naiwności nastolatka – bardziej rozkazywała, niż prosiła wyraźnie zdenerwowana matka Jacka, gdy dzień przed rozmową nad zalewem dotarłem pod dom Balcerowskich. Do środka nikt nie zapraszał. Kawy nie wypiliśmy, rozmowa się nie kleiła. Ojciec nastolatka spoglądał z rezygnacją. – Żona jest w depresji – tłumaczył cicho. Niedawno stracił pracę. Matka Jacka pracuje jako urzędniczka w gminnej pomocy społecznej. Uważa, że trzeba wszystko przeczekać. Aż ludzie zapomną. I minie wstyd. W oczach jej syna pojawiła się jednak nadzieja. – Chce pan pomóc? Wreszcie ktoś jest po mojej stronie – próbował na darmo tego dnia tłumaczyć matce. Nocny gniew Polityka Jacka irytuje. Przyznaje...
Jacek Kwieciński
Kandydaci Zgłosili się lub właśnie zgłaszają ci, którzy dawno to zadeklarowali. Jednak szanse b. senatora, wielce konserwatywnego, zwłaszcza w kwestiach kulturowych, Ricka Santorum, przywódczyni Tea Party w Kongresie Michele Bachman czy innego pupila tego ruchu, czarnego biznesmena i komentatora Hermana Caina są wręcz śladowe. Ten ostatni zgłosił jednak swoją kandydaturę nie jak to zwykle bywa w warunkach kameralnych, ale wobec 15 tys. rozentuzjazmowanego tłumu, na specjalnej imprezie w Georgii. Wskazywałoby to, iż ruch sprzeciwu wobec działań Obamy jednak nie wytracił entuzjazmu, na co tak liczą wielbiciele prezydenta. Sarah Palin, o której uwielbiają rozwodzić się (nienawistnie) media, co prawda jeździ po kraju, ale do stanu Iowa, gdzie rozpoczną się prawybory, nie trafiła. Wydaje...
Olga Alehno
Start kompanii Pierwszy skandal związany z nowym europejskim liderem został ujawniony krótko przed wyborami nowego prezydenta Łotwy. Podczas debat telewizyjnych z udziałem swojego poprzednika i wtedy jeszcze rywala w wyborach na urząd prezydenta, Valdisem Zatlersem, Andris Berzins ostro skrytykował zwykłych Łotyszy. Zarzucał im nieumiejętność korzystania z funduszy europejskich. Mówił, że zamiast użycia wsparcia finansowego jako impulsu do rozwoju, Łotysze po prostu „przejedli” środki europejskie. Jednak wkrótce, w odpowiedzi na te słowa polityka, Pierwszy Program Telewizji Łotewskiej LTV1 w głównym wydaniu wiadomości wyemitował krótki reportaż pt. „Szkielet w szafie Berzinsa”. W nim dziennikarze ujawnili dane dotyczące rodziny nowego prezydenta. Chodzi o kredyt, który jej...
Maciej Marosz
W sprawie interweniowali posłowie Prawa i Sprawiedliwości, którzy zwrócili uwagę, że strażnicy nie mają prawa zatrzymywać pikietujących, ponieważ dziedziniec Sejmu jest miejscem ogólnodostępnym. Po krótkiej wymianie zdań posłowie wzięli od pikietujących tablice ze zdjęciami i sami wnieśli je do gmachu Sejmu. Tam zdjęcia zostały ustawione w holu głównym. Od razu też wzbudziły zainteresowanie zwiedzającej właśnie Sejm wycieczki młodzieży. Na konferencji prasowej, która się odbyła tego samego dnia, posłowie Prawa i Sprawiedliwości mówili o wprowadzaniu przez marszałka Grzegorza Schetynę cenzury prewencyjnej, który kilka tygodni temu nieoczekiwanie stwierdził, że do końca tej kadencji Sejmu nie będzie „kontrowersyjnych wystaw i nieskalowania tym samym kampanii wyborczej w Sejmie”. – To...
Piotr Łuczuk
W sprawie interweniowali posłowie Prawa i Sprawiedliwości, którzy zwrócili uwagę, że strażnicy nie mają prawa zatrzymywać pikietujących, ponieważ dziedziniec Sejmu jest miejscem ogólnodostępnym. Po krótkiej wymianie zdań posłowie wzięli od pikietujących tablice ze zdjęciami i sami wnieśli je do gmachu Sejmu. Tam zdjęcia zostały ustawione w holu głównym. Od razu też wzbudziły zainteresowanie zwiedzającej właśnie Sejm wycieczki młodzieży. Na konferencji prasowej, która się odbyła tego samego dnia, posłowie Prawa i Sprawiedliwości mówili o wprowadzaniu przez marszałka Grzegorza Schetynę cenzury prewencyjnej, który kilka tygodni temu nieoczekiwanie stwierdził, że do końca tej kadencji Sejmu nie będzie „kontrowersyjnych wystaw i nieskalowania tym samym kampanii wyborczej w Sejmie”. – To...
Przemysław Harczuk
W tej chwili związany jest z PiS, działa w stowarzyszeniu Solidarni 2010. – Oszukanych w podobny jak ja sposób jest znacznie więcej. Setki ludzi chcą teraz wrócić do PiS. – Miała być partia centroprawicowa, konserwatywno-liberalna, którą mieli zasilić lokalni liderzy, prezydenci miast itd. Jest kanapowa emanacja anty-PiS-u – żali się zastrzegający anonimowość jeden z działaczy PJN. – Nie chodzi o to, że poparcie jest mizerne. Raczej o to, że zamiast idei śp. Lecha Kaczyńskiego mamy do czynienia z próbą całkowitego zniszczenia jego dorobku. Chęć powrotu do PiS deklaruje coraz więcej osób. Działacze partii mówią też o ewentualnym sojuszu z największą partią opozycyjną. – Problem w tym, że nas tam nie chcą – żali się jeden z nich. Słowa naszego rozmówcy potwierdza w rozmowie z „...
Joanna Lichocka
Pociągi pod specjalnym nadzorem W oszołomieniu własną wielkością zapomniano jednak o tym, że budowanie owego przepychu i bizantyjskiej potęgi po blisko czterech latach rządów PO może mieć efekt przeciwny do zamierzonego. Na przykład, gdy RMF opisał, czym do Trójmiasta partyjni działacze byli zwożeni – w Krakowie na stację kolejową wjechał specjalny pociąg – czyściutki, z dwunastoma wagonami – skład, jakiego Kraków Płaszów nie widział, zdaniem reportera RMF, od dawna. Aby skompletować pociąg na konwencję Platformy, wagony ściągano z całego kraju. Rozgłośnia kpiła, że to pierwszy od dawna sukces ministra Grabarczyka, zapewniający wreszcie w pociągach komfort pasażerom. W zestawieniu z tym, co podróżujący koleją przeżywają w ciągu ostatniego roku, robiło to wrażenie. Że może to być widok...
Tadeusz Święchowicz
Realizatorów widowiska wybrano w drodze międzynarodowego konkursu. Postawiono im niezwykle wysokie wymagania. Miał to być spektakl na najwyższym światowym poziomie zarówno od strony realizacyjnej, technicznej, jak i widowiskowej. Podczas tego niezapomnianego wydarzenia miała wytworzyć się niezwykła energia, nawiązując do hasła imprezy: „Energia Pokoleń – spektakl o pasji, marzeniach i emocjach”. Impreza ta z założenia miała się samofinansować – frekwencja na stadionie stuprocentowa, więc państwo i partia miały nic do imprezy nie dokładać. Nie miała ona też, broń Boże, nic wspólnego z kampanią wyborczą. Ta piękna artystyczna wizja dokonań ostatniego dwudziestolecia wznosiłaby się ponad skrzeczącą rzeczywistość, ale – niestety – nie zostanie zrealizowana. Skoro premier powiedział, że...
Janusz Szewczak
Koniec dobrobytu na kredyt Wyraźnie więc widać, że kończy się dobrobyt na kredyt. Budżety domowe Polaków trzeszczą w szwach, 2 mln rodaków to już ewidentni bankruci. Wartość kredytów zagrożonych i przeterminowanych udzielonych gospodarstwom domowym wynosi dziś 36 mld zł, a przedsiębiorstwom 27 mld zł i nadal rośnie. Dług publiczny skarbu państwa, zbliżający się do 1 bln zł, zadłużenie samorządów, które w tym roku wzrośnie do 70 mld zł, gospodarstw domowych i firm tylko w bankach do 700 mld zł, a całego zadłużenia zagranicznego do 210 mld euro to nie przelewki. Cięcia w ramach programu oszczędnościowego ministra finansów Jana-Vincenta Rostowskiego, festiwal podwyżek podatków, w tym zwłaszcza VAT i akcyzy, muszą mocno schłodzić polską gospodarkę w najbliższych latach. Sytuację dodatkowo...
Piotr Lisiewicz
Pismo „hersztów stadionowych bandytów” Czytaliśmy na forach kibicowskie recenzje i opinie, zarówno pochwały, jak i – rzadziej, ale oczywiście bywały – uwagi krytyczne. Dzisiaj chcielibyśmy odpowiedzieć kibicom przynajmniej na niektóre z nich. Rzecz jasna wydanie pisma skierowanego do kibiców w całej Polsce nie mogło obyć się bez uwag, że niektóre ekipy zostały za mało, a inne nadmiernie dowartościowane. Staraliśmy się, na ile się dało, uniknąć tego zarzutu: widoczną na str. 11 okładkę „NP” narysował „Staruch”, ale w środku znalazła się też sylwetka „Litara”. Pytaliście, czy sylwetki te nie były zbyt przesłodzone. Nie wiem, staraliśmy się po prostu napisać o tym, co oba czarne charaktery pożerające dzieci dziennikarzy „GW” na śniadanie robią po ich skonsumowaniu albo kiedy akurat...
Piotr Lisiewicz
Gorzów: Tusk zamknie „Wyborczą”? „Może Wyborczą też Tusk zakaże, gdy gazetami zasłonimy twarze” – oprawę pod takim hasłem zaprezentowali kibice Stali Gorzów w czasie żużlowego meczu z Apatorem Toruń. Cały sektor zasłonił twarze gazetami, a potem zgniótł je i stoczył bitwę na gazetowe kule. Protest nawiązał do zachwalanego przez „Gazetę Wyborczą” i rząd Tuska przepisu zakazującego kibicom zasłaniania twarzy, co karane ma być wkrótce zakazem stadionowym. Kibice postanowili demonstracyjnie złamać ten przepis i zaczytywali się w gazetach. „Po czasie na sektorze wybucha spontaniczna wojna na kule ze zgniecionych kartek. Od pierwszego do czwartego biegu nie prowadzimy dopingu w ramach protestu antyrządowego” – czytamy w serwisie Stalowcy.pl. Radzionków: polski instynkt wolności...
Aleksander Ścios
Cisza wokół bardzo „medialnego” procesu Przed kilkoma dniami przed sądem w Warszawie rozpoczął się proces Wojciecha Sumlińskiego, pomówionego przez dwóch żołnierzy wojskowej bezpieki. Na liście świadków znajdują się m.in. Bronisław Komorowski, szef ABW Krzysztof Bondaryk, rzecznik rządu Paweł Graś, Antoni Macierewicz, a także znani dziennikarze oraz wysocy rangą byli oficerowie WSI. Mimo obecności takich postaci i politycznej wagi sprawy proces nie wzbudził żadnego zainteresowania mediów i został przez nie zgodnie przemilczany. To reakcja zrozumiała, bo te same media w latach 2007–2008 były aktywnym uczestnikiem kombinacji, a publikacje Anny Marszałek czy Pawła Reszki oparte na wiedzy operacyjnej służb i przeciekach ze śledztwa skutecznie służyły „moderowaniu” opinii publicznej,...
Anita Gargas
Swoje urzędowanie, pełnienie obowiązków szefa SKW, rozpocząłem 19 listopada 2007 r. Tego samego dnia zostałem poinformowany przez płk. Andrzeja Kowalskiego, mojego poprzednika, o działaniach żołnierzy oraz funkcjonariuszy SKW w związku z wydarzeniami w Nangar Khel. Zostałem też zapoznany z dokumentami. Nie miałem żadnych uwag co do Profesjonalizmu tych działań. Były przeprowadzone w sposób właściwy. W czasie trzech miesięcy mojej bytności w SKW prowadzona była kontrola SKW, która obejmowała również działania operacyjne. Zapoznawszy się z materiałami dotyczącymi Nangar Khel, nie znalazłem tam niczego, co mogło mi posłużyć jako dowód na nieprawidłowości w SKW albo jako argument na rzecz tych nieprawidłowości. Co więcej, ze względu na znaczenie tej sprawy nie poprzestałem na lekturze...
Leszek Misiak
Rząd Donalda Tuska utrudnia postępowania wyjaśniające w sprawie katastrofy smoleńskiej – tak wynika z dokumentacji Antoniego Macierewicza zawartej w „Białej księdze” dotyczącej przyczyn katastrofy. Nagłe zawieszenie prokuratora Marka Pasionka, który nadzorował smoleńskie śledztwo, to kolejny dowód, że rząd PO blokuje śledztwo. Platforma za wszelką cenę nie chce dopuścić przed wyborami do ujawnienia prawdziwej roli ministrów rządu PO w największej tragedii w powojennej historii Polski. To dlatego szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej, gen. Krzysztof Parulski, zawiesił w czynnościach nadzorującego śledztwo smoleńskie prokuratora Marka Pasionka. Chciał on postawić zarzuty ministrom Bogdanowi Klichowi, Tomaszowi Arabskiemu i generałowi Marianowi Janickiemu, szefowi BOR. Tusk zakneblował...
Dorota Kania
Rząd Donalda Tuska utrudnia postępowania wyjaśniające w sprawie katastrofy smoleńskiej – tak wynika z dokumentacji Antoniego Macierewicza zawartej w „Białej księdze” dotyczącej przyczyn katastrofy. Nagłe zawieszenie prokuratora Marka Pasionka, który nadzorował smoleńskie śledztwo, to kolejny dowód, że rząd PO blokuje śledztwo. Platforma za wszelką cenę nie chce dopuścić przed wyborami do ujawnienia prawdziwej roli ministrów rządu PO w największej tragedii w powojennej historii Polski. To dlatego szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej, gen. Krzysztof Parulski, zawiesił w czynnościach nadzorującego śledztwo smoleńskie prokuratora Marka Pasionka. Chciał on postawić zarzuty ministrom Bogdanowi Klichowi, Tomaszowi Arabskiemu i generałowi Marianowi Janickiemu, szefowi BOR. Tusk zakneblował...
Leszek Misiak
Co było powodem odrzutu (ładunek pirotechniczny czy wybuch paliwa), powinni zbadać specjaliści. Natomiast poziom, na którym doszło do rozerwania kadłuba, można określić po analizie rozłożenia szczątków na zdjęciu satelitarnym. Co rozrzuciło części Eksperci komisji Millera powinni, zdaniem naszego rozmówcy, przeprowadzić dość pracochłonną, ale niezwykle ważną analizę określenia torów lotu poszczególnych fragmentów samolotu, zanim upadły na ziemię. – Na Zachodzie analizy takie są wykonywane dla potwierdzenia lub wykluczenia wybuchu w trakcie lotu. Polega to na wytypowaniu kilku lub kilkunastu największych fragmentów konstrukcji znalezionych po katastrofie, zważenie lub też w inny sposób określenie ich masy oraz opisanie kształtów ważnych w aerodynamice dla określenia oporu...
Grzegorz Wierzchołowski
Co było powodem odrzutu (ładunek pirotechniczny czy wybuch paliwa), powinni zbadać specjaliści. Natomiast poziom, na którym doszło do rozerwania kadłuba, można określić po analizie rozłożenia szczątków na zdjęciu satelitarnym. Co rozrzuciło części Eksperci komisji Millera powinni, zdaniem naszego rozmówcy, przeprowadzić dość pracochłonną, ale niezwykle ważną analizę określenia torów lotu poszczególnych fragmentów samolotu, zanim upadły na ziemię. – Na Zachodzie analizy takie są wykonywane dla potwierdzenia lub wykluczenia wybuchu w trakcie lotu. Polega to na wytypowaniu kilku lub kilkunastu największych fragmentów konstrukcji znalezionych po katastrofie, zważenie lub też w inny sposób określenie ich masy oraz opisanie kształtów ważnych w aerodynamice dla określenia oporu...

Pages