Nr 18 z 4 maja 2016

Silna i zwarta Polska nie jest Kremlowi na rękę, Polska słaba i skłócona to cel wart inwestycji politycznych i finansowych. Najprostszym i najtańszym sposobem jest odwołanie się do wojny informacyjnej, a zwłaszcza do jej specyficznych elementów, czyli agentów wpływu oraz gawnojedów.  Która sowiecka służba wymyśliła ten mało pochlebny termin gawnojedy, nie wiadomo, używany był w KGB i w GRU. Obdarzano nim obywateli państw zachodnich, którzy niczym nie kaptowani ani nie straszeni, dobrowolnie zdradzali swój kraj i współpracowali z Kremlem. Byli to zwolennicy jednostronnego rozbrojenia, postępowi radykałowie, pacyfiści, internacjonaliści itp. Trudno ich było kwalifikować jako agentów, gdyż nikt ich nie werbował, ale wykorzystywano ich w możliwie najszerszym stopniu, gdyż z zapałem...
Jan Pospieszalski
Pisząc tekst, nie wiem jeszcze, jak wyglądały uroczystości na Jasnej Górze, ale jestem przekonany, że wyraźnym motywem musiało być odniesienie do wydarzeń sprzed 50 lat. Przepraszam teraz za podniosły ton, ale tak opisują tamte chwile nie tylko uduchowieni teologowie, lecz także twardo stąpający po ziemi historycy. 3 maja 1966 r. na Jasnej Górze rozstrzygnęły się zmagania o duszę Narodu. Genialna intuicja Prymasa Wyszyńskiego (inni twierdzą, że Opatrzność Boża, choć jedno nie wyklucza drugiego) sprawiła, że komuniści tę batalię przegrali. Wobec sowietyzacji, terroru i propagandy, z dziesięcioletnim wyprzedzeniem, w 1956 r., Prymas, podejmując Śluby Jasnogórskie i Wielką Nowennę, tworzy wielki duszpasterski program odnowy moralnej. Gdy w sąsiednich krajach komunistom udało się...
Ryszard Czarnecki
Tylko 18 proc. personelu unijnej dyplomacji (na szczeblu „administratorów”) pochodzi z 13 krajów „nowej Unii” Tytuł rubryki „Widziane z Brukseli” jest prawdziwy. Piszę te słowa właśnie w stolicy Królestwa Belgii, która jednocześnie jest nieformalną, choć faktyczną stolicą Unii Europejskiej. Tytuł rubryki pasuje jak ulał do dzisiejszego tematu. Z Brukseli bowiem jak na dłoni widać, jak bardzo jesteśmy dyskryminowani – jako Polacy ‒ gdy chodzi o zatrudnienie („kwoty narodowe”, „parytety geograficzne”) w instytucjach unijnych. Konkretnie – choćby w EEAS (European External Action Service), czyli unijnej dyplomacji (Europejska Służba Działań Zewnętrznych), mamy tylko czterech ambasadorów na około 130. Biorąc jednak pod uwagę polską populację, to szóste co do liczebności państwo w Unii...
Robert Tekieli
(Soma. Polityka. Materia): Dlaczego Rosja prowokuje wojnę? Czy jesteśmy realnie zagrożeni? Czy Tusk 60. urodziny spędzi w polskim więzieniu? (Psyche. Ideolo. Manipulacja): Czy cywilizacja śmierci umiera? (Pneuma. Wiara. Duchowość ): W lipcu oczy świata będą zwrócone na Polskę. Czy piękna Tigist z Nazareth w Etiopii przyjedzie do Krakowa poznawać Polskę i Jezusa? Soma. Historia się nie skończyła, choć prawdziwą politykę uprawia 9 krajów na świecie. Stany walczą o utrzymanie globalnego pax americana, jednak głównymi przeciwnikami USA są amerykański  prezydent i wewnętrzni liberalni barbarzyńcy.  Chiny zamykają Europę w złotych kleszczach. Mówią o nowym szlaku jedwabnym, po cichu wykupują afrykańskie banki i infrastrukturę transportową. Budują drogi w Mozambiku, Zambii,...
Tomasz Terlikowski
Dobre wieści. Stolica Apostolska uznała heroiczność cnót kolejnego polskiego zakonnika. Tym razem jest to franciszkanin konwentualny ojciec Wenanty Katarzyniec Jeśli o nim jeszcze nie słyszeliście, to najwyższa pora to zmienić. Ojciec Wenanty, gdy już uda się zakończyć proces beatyfikacyjny, będzie z pewnością jednym z ważniejszych polskich wstawienników. Już teraz, choć sługą Bożym został oficjalnie zaledwie kilka dni temu, u jego grobu dzieją się liczne cuda, a on sam, bez rozgłosu, pomaga wielu ludziom. I to mimo iż za życia nie był jakimś powszechnie znanym kaznodzieją czy ewangelizatorem. Nowy polski sługa Boży pochodził spod Lwowa z chłopskiej i po chłopsku pobożnej rodziny. Na chrzcie nadano mu imię Józef. Od dziecka był głęboko pobożny i marzył o kapłaństwie. A po maturze w...
Ryszard Kapuściński
Wśród tysięcy Polaków odprowadzających na miejsce wiecznego spoczynku dowódcę V brygady Wileńskiej Armii Krajowej – płk. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę” nie zabrakło przedstawicieli klubów „GP”, m.in. z: Andrychowa II, Będzina II, Elbląga, Gdańska II, Gliwic, Krakowa, Nowego Sącza, Piotrkowa Trybunalskiego, Poznania, Radomska, Sandomierza i Katowic-Koszutki. W podkrakowskiej parafii Morawica został odsłonięty pomnik „Niezłomnym – Ojczyzna”. Po patriotycznym koncercie została odprawiona uroczysta msza św. pod przewodnictwem ks. kardynała Stanisława Dziwisza, arcybiskupa  metropolity krakowskiego. W uroczystościach uczestniczyli: reprezentujący Prezydenta RP podsekretarz stanu Wojciech Kolarski, minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, wojewoda małopolski Józef Pilch,...
Stefan Czerniecki
Rozmowy z nim to prawdziwa uczta dla umysłu. Cięte riposty, ale i pełne wrażliwej bystrości spojrzenie na świat. Na przyrodę. Ojciec Gabriel mieszka tutaj już od dziewięciu lat. Pośrodku rozlewisk Narwi. Między ptactwem, połaciem traw a snującą się pomiędzy nimi leniwie rzeką. W pobliżu przebiegającej nieopodal granicy z Białorusią. czerniecki.net Dworzec autobusowy w Białymstoku. Jest ósma rano. Na plac co rusz wjeżdża kolejny autobus. Stare, rozklekotane silniki ledwo już zipią. Ich odgłos przeszywa zmarznięte po nocnych wyziewach białostockie powietrze. Nad placem manewrowym rozciąga się delikatnie szara mgiełka. Większość przebiegających przez ulicę, a potem krzątających się po dworcowym placu ludzi wbiega do dużego budynku poczekalni i kas. Zaledwie część z nich...
– Wiadomość o tym, że moje dziecko może być poważnie chore, wywróciła mój świat do góry nogami. Lekarz wspomniał wtedy o aborcji. Przerwałam mu. Nie chciałam słuchać o tym, że miałabym zabić moje dziecko. Płakałam po nocach, wyobrażając sobie pogrzeb mojego synka. Tylko wsparcie najbliższych i modlitwa pomogły mi przetrwać ten trudny czas. Tomek urodził się zdrowy, w marcu skończył roczek – wspomina Agnieszka, mama chłopca Agnieszka zaszła w ciążę w lipcu 2014 r. Ona i jej mąż byli już wówczas rodzicami dwóch chłopców – dwu- i czterolatka. Wiadomość o ciąży była dla wszystkich ogromnym szczęściem. – Starszy syn od pewnego czasu upominał się o rodzeństwo i bardzo ucieszyła go ta wiadomość. Młodszy z biegiem czasu zaczął rozumieć fakt pojawienia się nowego członka rodziny i także bardzo...
Krzysztof Wołodźko
Jest rok 1978. Wkrótce zacznie się sypać mała gierkowska stabilizacja. Na Wybrzeżu wybuchnie pierwsza Solidarność. Ale póki co – propaganda sukcesu po miastach i siołach. Na wschodnich rubieżach PRL, w Ustrzykach Dolnych, żyje się sennie i nudno. Choć zaraz, zaraz… W Ustrzykach Dolnych anarchiści z jednego podwórka uczą się kilku prostych akordów. Bogusław „Bohun” Augustyn, Lesław „Tomkas” Tomków, Waldemar „Burek” Kuzianik, Eugeniusz „Siczka” Olejarczyk, Wojciech „Ptyś” Bodurkiewicz: będą grali punka, będą pili tanie wino. Będą pytali o Polskę. A wszystko to na blachach KSU Jesteśmy w południowo-wschodnim zakątku Polski, gdzie diabeł mówi dobranoc, nie przejmując się oficjalnie panującym naukowym materializmem. Anarchiści z Ustrzyk Dolnych sprzed epoki internetu nie ściągają „muzy z...
Marcin Wolski
Termin „Bliski Wschód” może mieć w Polsce różne znaczenia. Może też rodzić nieporozumienia...  Ilustracją owych nieporozumień może być stara anegdota: do szemranego człowieczka zwraca się reporter z pytaniem: „Co sądzi pan o stosunkach na Bliskim Wschodzie? ”, a ten wypala: „Pal sześć Kijów, ale Lwów obowiązkowo musi być nasz!”. I właśnie o takim Bliskim Wschodzie (bliskim, nie znaczy od razu miłym czy przyjaznym) opowiada Łukasz Warzecha w cyklu wywiadów zawartych w tomie „Między Pekinem a Berlinem”. Rozmówcami autora są analitycy Ośrodka Studiów Wschodnich, instytucji nieco mitycznej, realizującej po trosze funkcje białego wywiadu. Obecny dyrektor Olaf Osica chwali się wprawdzie nieuwikłaniem Ośrodka w bieżącą politykę wewnętrzną, co jest zasługą założyciela OSW Marka Karpa,...
Maciej Parowski
Tragedia powtarzająca się jako farsa? Powiedzmy, że w przypadku „Niewygodnej prawdy” aż tak źle to nie wygląda. Za sprawą Redforda, który znów gra niezłomnego dziennikarza, wracamy do klimatów pamiętnych z „Wszystkich ludzi prezydenta”. Ale czasy się zmieniły, Redford nie jest już szykownym młodzieńcem z „Żądła” czy „Trzech dni Kondora”. A i widz nie odnajdzie w sobie szlachetnego ekstremizmu, by żądać od polityków nieskazitelności. Afera Watergate była szokiem, prezydent Nixon przyłapany na kłamstwie złożył urząd. Po latach wyszło na jaw, że wysadził go w powietrze instruujący dziennikarzy wiceszef FBI, tajemniczy osobnik z cienia, ukryty pod pseudonimem „Głębokie gardło”. To określenie dało nazwę modnym wówczas praktykom pornograficznym, poniżającym kobiety, bałamutnym i obrzydliwym...
Magdalena Piejko
TEATR \ Kinoteatr MUMIO na najbliższym PPA  Już 13 maja we Wrocławiu rozpocznie się 34. Przegląd Piosenki Aktorskiej. Na tegoroczny program składa się ponad 40 koncertów i spektakli, od muzycznych opowieści o historii Wrocławia po nowy hymn Europy, napisany przez Leszka Możdżera, a wyreżyserowany przez Agatę Dudę-Gracz. Przyjedzie Benjamin Clementine – gwiazda europejskiej sceny niezależnej, Jordi Savall z monumentalnym „Jerusalem”, będą koncerty w plenerze, jak hiphopowy, międzynarodowy Rebel Babel z L.U.C.-em oraz reaktywacja ukraińskiej grupy 5’nizza, wreszcie Finał z piosenkami Eugeniusza Bodo, filmowej gwiazdy czasów międzywojnia. Ja natomiast polecam wyczekiwany nowy program grupy teatralnej Mumio. W niedzielę 22 maja o godz. 19 w Teatrze Muzycznym Capitol artyści tego...
Trzeci etap projekt Let’s Start up!, Dragons’ Den, przeniósł się z telewizyjnego ekranu do Multikina Złote Tarasy 27 kwietnia pięć zespołów złożonych ze startupowców mogło w czasie 10 minut pozyskać finansowanie na zrealizowanie ich biznesu marzeń. Uczestnicy prezentowali się przed prawie 400-osobową widownią i sześcioma „smokami”: Małgorzatą Walczak, Zbigniewem Jakubasem, Kingą Stanisławską, Piotrem Przewrockim, Łukaszem Leśniakiem oraz Marcinem Kurkiem. Po skończonym pitchu każdej z drużyn byliśmy świadkami prowadzonych na scenie zażartych negocjacji. Wszyscy wiemy, że nie ma nic gorszego niż nuda. Znudzony pracownik diametralnie traci na efektywności, a brak zainteresowania klienta oznacza przegraną. Ten problem rozwiązuje pierwszy zespół prezentujący się na scenie – Gamfi....
Magdalena Piejko
Monika Małkowska określiła panujące u nas relacje jako mafię bardzo kulturalną. Ja szukałbym raczej opisu tych zjawisk u wybitnej badaczki prawa, prof. Krystyny Daszkiewicz w książce „Klimaty bezprawia”. W tej wyjątkowej publikacji z lat 70. opisuje ona mechanizmy tworzenia się i funkcjonowania klik. Wiele elementów opisanych przez Panią Profesor rozpoznaję, niestety, w dzisiejszym świecie sztuki polskiej – mówi „Gazecie Polskiej” Piotr Bernatowicz Czy denerwuje Pana powtarzane często hasło, że sztuka współczesna to sztuka lewicowa? Oczywiście. Sztuka w istocie nie jest ani lewicowa, ani prawicowa. Prawdziwa sztuka jest konserwatywna w tym sensie, że próbuje zatrzymać czas, przechować coś ważnego a ulotnego, nadać temu formę. Jednak artyści to też ludzie, mają swoje poglądy, które...
Z racji zewnętrznych uwarunkowań politycznych Polska nie mogła wystartować w wyścigu motoryzacyjnym na początku dwudziestego stulecia, mimo że już cztery lata po odzyskaniu niepodległości mieliśmy konstrukcje samochodów rywalizujące, a nawet – jak twierdzą niektórzy – przewyższające to, co proponowały niektóre firmy zachodniej Europy Zawdzięczaliśmy je zdolnym inżynierom, wśród których jednego można nazwać bez cienia przesady genialnym konstruktorem i wizjonerem. Mowa o Tadeuszu Tańskim, który zaprojektował jeden z najbardziej nowatorskich samochodów tamtych czasów. Niestety, często bywa tak, że nie wygrywa lepszy. Powszechna jest dziś opinia, że polski przemysł motoryzacyjny nie istnieje. Nie jest to jednak wynik zaniedbań ostatnich 25 lat, lecz bezwzględnej walki, a niekiedy...
Nieśmiertelność, wieczna sława i pamięć, nagroda w niebiosach – dawni bohaterowie nie dążyli do rzeczy małych i przyziemnych. Oni, doskonale świadomi koniecznych do zrealizowania „wyższych celów” i zadośćuczynienia prawdziwym, a więc nieprzemijającym wartościom, świetnie wiedzieli, że fenomen bohaterstwa oparty jest na paradoksie: ceną nieśmiertelności jest śmierć Ceną nieśmiertelności jest śmierć – ale nie ze starości, w poczuciu własnej bezsiły, w łóżku, w otoczeniu szlochającej rodziny: żony, dzieci i wnuków. Nie, dawni herosi tak nie umierali. Umierali młodo, wypełniwszy swoje przeznaczenie. Umierali, walcząc. To właśnie tych walczących i ginących w imię ponadczasowych ideałów miał na myśli Fryderyk Nietsche, gdy napisał: „Ulu­bieńcy bogów umierają młodo, lecz później żyją wie­...
Hanna Shen
Ucieczka na początku kwietnia br. grupy obywateli Korei Północnej z Chin, gdzie pracowali w restauracji, do Korei Południowej przywołała temat niewolniczej pracy mieszkańców KRLD za granicą. Niestety, wielu takich „niewolników na eksport” pracuje również w Polsce Według danych ONZ komunistyczny reżim Korei Północnej wysyła swoich obywateli do pracy za granicą w sektorach takich jak: górnictwo, budownictwo, przemysł stoczniowy i włókienniczy, wyrąb lasów. Północni Koreańczycy pracują też w tzw. koreańskich restauracjach. Tak zwanych, albowiem w rzeczywistości są to nie tylko miejsca, gdzie serwuje się jedzenie, lecz także domy publiczne, gdzie do pracy zmuszane są Koreanki. Istnieje obecnie ponad 130 takich „restauracji”, głównie w Chinach, lecz także w Rosji i płd-wsch. Azji, np. w...
Ryszard Czarnecki
Stary  Kontynent, mamroczący o jedności i „integracji europejskiej”, coraz bardziej staje się areną darwinistycznych wręcz walk o wpływy między poszczególnymi narodami Co jak co, ale sytuacja w II połowie II dekady XXI w. zupełnie nie przypomina tej między Kongresem Wiedeńskim a powstaniem listopadowym, gdy Europa zastygła w geopolitycznym bezruchu. Nie trwał on bynajmniej przez cały XIX w., bo przecież dzięki powstańczemu zrywowi Polaków w 1830 r., który związał wojska rosyjskie na tyle, że nie były w stanie pomóc w tłumieniu niepodległościowych aspiracji Belgów – powstało nowe państwo: Królestwo Belgii. Później również powstawały państwa na Bałkanach, zmieniała się geografia polityczna w ramach Austro-Węgier, niemieckie Prusy przekształciły się w  Niemcy  i stały się...
Olga Doleśniak-Harczuk
Członkowie arabskich klanów przestępczych jako tłumacze zatrudnieni przez berlińskie władze? Czemu nie. Jak ustaliła rozgłośnia RBB, przez ostatnie dziewięć miesięcy pięć osób związanych z arabskim półświatkiem udzielało się w Krajowym Urzędzie Zdrowia i Spraw Socjalnych (LaGeSo), będącym pierwszym w Berlinie przystankiem dla setek tysięcy imigrantów z Bliskiego Wschodu Już w styczniu br. eksperci bili na alarm, że arabskie klany przestępcze mają oko na muzułmańskich imigrantów przybywających do Niemiec i będą spośród nich werbować nowych członków. Za najbardziej narażone na aktywność przestępców uznano wtedy ośrodki dla uchodźców, które już wcześniej zaczęły przyciągać np. salafitów. Sebastian Fiedler, przewodniczący Związku Zawodowego Policji Kryminalnej (BDK) w Nordrhein Westfallen...
Antoni Rybczyński
Odtrąbiony w połowie marca przez prezydenta Rosji odwrót głównych sił z Syrii okazał się – co było do przewidzenia – oszustwem. Moskwa nie tylko pozostaje ważnym graczem na froncie, ale nawet zwiększa swój udział w walkach, co widać było pod Palmyrą, a teraz pod Aleppo. Wszystko wskazuje na to, że na najbliższe tygodnie Asad, Rosjanie i Irańczycy szykują ofensywę, która ma ostatecznie zmienić losy wojny Połowa marca, Noworosyjsk, trzy dni po zaskakującej deklaracji Władimira Putina o „wypełnieniu misji” w Syrii. Z portu wojennego wypływa „Jauza” – wielki statek wykorzystywany przez wojsko do celów transportowych. Kierunek: Tartus. Zaraz potem dwa okręty desantowe – „Cezar Kunikow” i „Saratow” – używane do transportu żołnierzy i sprzętu. Na trasie słynnego „syryjskiego ekspresu”, czyli...

Pages