Andrzej Sośnierz

Narodowy Fundusz Zdrowia to wynaturzenie systemu kas chorych, a wygenerowany przez jego utworzenie centralizm nie ma sobie równych nawet w sowieckim systemie Siemaszki. System ochrony zdrowia nigdy, nawet za PRL-u, nie był tak scentralizowany jak obecnie, a to w polskich warunkach jest niewątpliwą gwarancją jego znacznej niewydolności W dyskusjach o tym, w którą stronę powinny pójść zmiany w systemie ochrony zdrowia, część uwagi skupia się na Narodowym Funduszu Zdrowia, bo w nim upatruje się przyczyn wielu problemów i patologii. Warto jednak przypomnieć o genezie tej organizacji, która powstała jako wynaturzenie zmian, które z dużą odwagą, rozwagą i determinacją przeprowadził rząd Jerzego Buzka. Powodem wprowadzenia kas chorych była niewydolność archaicznego system finansowania...
Na taki szpital Polski po prostu nie stać. Zarówno koszty budowy, jak i jego utrzymania były tak monstrualne, że dużo bogatsze od Polski kraje miałyby z tym problem. Wtedy też podjąłem decyzję, że szpital należy wyburzyć, bo utrzymywanie niezakończonej budowy kosztowało budżet państwa wiele milionów złotych rocznie Od 6 lutego 2014 r. trwa wyburzanie kompleksu budynków, które miały stać się najnowocześniejszym i chyba największym w Polsce Akademickim Centrum Medycznym. Wyburzanie, realizowane przez Przedsiębiorstwo Budowlane „Miazga” z Dzierżoniowa, to niechlubny finał przedsięwzięcia, którego historia wręcz modelowo pokazuje, ile pieniędzy i starań potrafimy zmarnować, goniąc za mrzonkami, jak można robić kariery polityczne, tumaniąc społeczeństwo, i jak słabe jest w Polsce zdrowe,...
Pacjent najczęściej nie jest w stanie stwierdzić, jaki system ochrony zdrowia jest dla niego korzystny. Na tej niewiedzy można budować dobre i złe recepty poprawy. Tym większa odpowiedzialność polityków za serwowane programy, które powinny być oparte na wiedzy, a nie ideologii lub bezmyślnej dyscyplinie partyjnej Ochrona zdrowia po raz kolejny stała się jednym z głównych tematów nie tylko w mediach. Emocjonalna debata parlamentarna ponownie nie przyniosła niczego, co dawałoby nadzieję na zmianę w tej kwestii. Dodatkowo nie wiadomo, w którą stronę zmiany powinny zmierzać. Bo tak naprawdę w sprawach zdrowia wszyscy postulują, aby było lepiej. Gorzej, kiedy przychodzi określić, na czym to „lepiej” powinno polegać. Zbyt długie kolejki Ostatnio z tej nijakości próbuje wyrwać się premier...