Co wolno wojewodzie...

W kampanii wyborczej trwa zaciekła walka o wygraną i to też jest normalne. W naszej rzeczywistości istnieje jednak pewne zjawisko, które powinno niepokoić i być ostrzeżeniem na przyszłość. Jest to walka nie o dominację polityczną czy chociażby o sukcesy w rządzeniu, ale walka z ideami. Toczy się ona między obozem ideowym i obozem ludzi bezideowych. Ci bezideowi mogą sobie pozwolić na każde świństwo, na poniżanie godności przeciwników, na kłamstwo i manipulację. I to jest w porządku, jeśli bezideowcy są w przewadze i na dodatek rządzą masami. Ludzie obozu przeciwnego muszą uważać na każde słowo, na każdy gest i broń Boże nie mogą pozwolić sobie na jakiś błąd. A dziennikarze podzielający ich
[pozostało do przeczytania 53% tekstu]
Dostęp do artykułów: