Minister broni własnej skóry

Dodano: 02/08/2011 - Nr 31 z 3 sierpnia 2011

W paragrafie 1 ust. 7 „Instrukcji organizacji lotów statków powietrznych o statusie HEAD” (czyli lotów z głową państwa na pokładzie) czytamy: „W odniesieniu do lądowania na terenie innym niż stałe lądowiska w zakresie organizacji bezpieczeństwa miejsca lądowania lub startu oraz zabezpieczenia ratowniczo-gaśniczego oraz organizacji ochrony statku powietrznego w czasie postoju odpowiada Biuro Ochrony Rządu”. Lotnisko w Smoleńsku jest właśnie takim incydentalnym lądowiskiem, nieczynne było bowiem od wielu miesięcy. Tymczasem, jak wynika z raportu Millera, dopiero w ostatniej chwili, bo 6 kwietnia, „została podjęta próba rekonesansu na lotnisku Smoleńsk Północny przez funkcjonariuszy BOR”. Próba się nie powiodła, bo „ambasada RP w Moskwie nie została powiadomiona o zamiarze wizytowania lotniska, nie mogła więc wystąpić do strony rosyjskiej o zgodę na wejście na teren lotniska, tym samym funkcjonariusze BOR nie zostali wpuszczeni przez ochronę na teren lotniska”. Spowodowało to, że
     
44%
pozostało do przeczytania: 56%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze