Promocja rządu PO – zapłaci podatnik

– Wszelkie inne rozliczenia nie będą podawane do publicznej wiadomości. Koszty cząstkowe tego budżetu objęte są klauzulą poufności wynikającą z kontraktów z podwykonawcami i artystami – przekazała nam Agnieszka Wolak z Narodowego Instytutu Audiowizualnego.
Również Kancelaria Premiera postanowiła nie ujawniać szczegółów finansowych. Nie podano nam dokładnej kwoty wypłaconej firmie Trio Management Corporate Finance za kuriozalną usługę wyceny marki „Polska Prezydencja” (ma jakoby być warta 82,5 mln zł). Poinformowano jedynie, że za to zlecenie wydane w 2009 r. przez istniejący jeszcze wówczas UKIE, firma otrzymała mniej niż 14 000 euro.
Huczne powitanie polskiej prezydencji sfinansowano również z kasy stołecznego ratusza. Urząd miejski zapłacił za pokaz w Multimedialnym Parku Fontann. Przygotowanie tego jednorazowego widowiska kosztowało miasto ok. 100–120 tys. zł. Jeden z najdroższych elementów pokazu – film promujący prezydencję – wyprodukowało i dostarczyło MSZ. Wydatki na produkcję filmu są na razie także nieujawnione.
Koszty polskiego przewodnictwa w Radzie UE obciążają przede wszystkim polskiego podatnika. Rząd przeznaczył na to ponad 377 mln zł. To znacznie mniej niż w zeszłym roku wydano na modernizację i odbudowę wałów przeciwpowodziowych oraz regulację potoków z rezerwy celowej budżetu państwa na przeciwdziałanie i usuwanie skutków klęsk żywiołowych. Regionalne Zarządy Gospodarki Wodnej otrzymały na ten cel niewiele ponad 72 mln zł, a Wojewódzkie Zarządy Melioracji i Urządzeń Wodnych – 295,4 mln zł (łącznie 367,4 mln zł).
Znacznie mniej, jak wynika z tegorocznej ustawy budżetowej, przeznaczymy na takie pozycje w budżecie jak Polska Akademia Nauk – 80 mln zł, muzea – 333 mln zł, czy teatry – 148 mln zł.   
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: