System nieszczęść połączonych

4 zł za franka niewykluczone

Nie można zatem wykluczyć, że wkrótce wartość franka może zbliżyć się do euro, które będzie słabło. A więc 4 zł za franka szwajcarskiego w bliskiej perspektywie wcale nie jest nieprawdopodobne. Tym bardziej że w Polsce mamy swój „własny” kryzys, na razie ukryty do wyborów. Dopiero po nich dowiemy się prawdy o stanie polskich finansów publicznych. I z pewnością okaże się, że jest z nimi (i całą naszą gospodarką) gorzej, niż nam to dotychczas przedstawiano.

Druga faza kryzysu

Europa staje dziś w obliczu drugiej fazy kryzysu bankowego. Wiele banków na naszym kontynencie posiada toksyczne aktywa, jakimi są obligacje tzw. krajów PIIGS (Portugalii, Włoch, Irlandii, Grecji i Hiszpanii). Szacuje się, że wartość tych papierów to ok. 1 bln euro. Tych obligacji pozbywały się już ostatnio banki europejskie. Problem polega na tym, kto te papiery kupował? Czy aby część z nich nie trafiła do banków – spółek córek w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, w tym w Polsce? To powinno być monitorowane przez Komisję Nadzoru Finansowego, ale na razie na ten temat oficjalnie niewiele wiadomo. Ciekawe, czy polski nadzór finansowy ma komplet raportów od zagranicznych banków w Polsce i zapewnienie, że takich toksycznych, „śmieciowych” obligacji krajów zagrożonych bankructwem rzeczywiście nie posiadają. Ostatni raport NBP zapewnia, że banki w Polsce nie „zaraziły się” toksycznymi aktywami z zewnątrz. Ale jak wytłumaczyć pośpiech, z jakim belgijski właściciel Kredyt Banku (KBC) usiłuje go sprzedać? W Polsce banki córki zagranicznych banków matek mają ogromne zobowiązania na rzecz swoich zagranicznych central na kwotę ponad 100 mld zł. A matce w kłopotach trzeba pomagać.

Problem dotyka ponad 2 mln Polaków

W Polsce funkcjonuje kilka zagranicznych banków, które udzieliły szczególnie dużo mieszkaniowych kredytów walutowych we frankach szwajcarskich, w większości z...
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: