Sankcje – kogo zabolą najbardziej?

Wygląda na to, że nie tylko Rosję, ale i, niestety, nas. Po zestrzeleniu malezyjskiego samolotu nad wschodnią Ukrainą nawet polski prezydent Bronisław Komorowski próbuje przejrzeć na oczy i stwierdza: – Można mieć nadzieję, że po katastrofie samolotu niektórym kręgom politycznym spadną z oczu łuski

Tyle że co bardziej przyzwoitym i myślącym naszym rodakom te łuski spadły już 10 kwietnia 2010 r. Dziś zarówno konflikt regionalny na Wschodniej Ukrainie, jak i działania zbrojne w Gazie mogą łatwo wymknąć się spod kontroli i przekształcić w konflikt globalny. Również fakt bankructwa kolejnego państwa – Argentyny – źle służy światowej gospodarce. 
Zestrzelenie malezyjskiego samolotu ma bardzo istotny wpływ nie tylko na sytuację polityczną czy militarną na linii Zachód–Rosja, ale również ekonomiczną, a także na rynki finansowe w Europie czy na świecie, i ,niestety, na sytuację gospodarczą w Polsce. 
Rosyjski odwet
USA i Unia Europejska podjęły właśnie nowe sektorowe sankcje. Rynki i społeczeństwa, w tym polskie, będą musiały się więc zmierzyć z poważnymi konsekwencjami wydarzeń z 17 lipca tego roku na Wschodniej Ukrainie. Tak samo jak Polacy muszą do dziś mierzyć się ze skutkami tragicznych wydarzeń z 10 kwietnia 2010 r., a obecnie z odwetowymi sankcjami Rosji zakazującymi eksportu – na razie warzyw i owoców, ale niewykluczone, że również mięsa, wyrobów mleczarskich, słodyczy, soków czy innych produktów i towarów. 
Niewątpliwie najbardziej na sankcjach może stracić zarówno rosyjska, jak i ukraińska waluta, gospodarka i finanse, szczególnie banki, giełdy, a także eksport ich surowców. Poważnemu ograniczeniu może ulec import towarów zaawansowanych technologicznie. Nie mówiąc już o zagranicznych inwestycjach w Rosji i ich dalszym finansowaniu. Naciski na EBOiR i EBI są coraz bardziej widoczne, w życie wchodzi również zakaz zakupu obligacji emitowanych przez banki rosyjskie i odcięcie ich od finansowania na zagranicznych...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: