Chorwacja - Bliżej Unii, bez entuzjazmu

Chorwaci kalkulują

Ostatnie sondaże wskazują, że poparcie dla członkostwa w UE wynosi tylko 44,6 proc., a przeciwników wejścia jest aż 41,8 proc. Rządzącym nie będzie łatwo przekonać obywateli do zmiany sposobu myślenia, a czasu, by tego dokonać, mają bardzo mało, gdyż referendum akcesyjne powinno się odbyć w ciągu trzydziestu dni od podpisania traktatu.

Chorwaci obawiają się, że dostęp do unijnych funduszy nie zrekompensuje przywilejów i korzyści, które posiadają dziś zatrudnieni w rolnictwie, hutnictwie czy stoczniach. Martwią się, że unijne reguły konkurencji mogą doprowadzić do likwidacji ważnych sektorów narodowej gospodarki. Na ich eurosceptycyzm wpływa też spór, jaki Chorwacja toczyła ze Słowenią o przebieg granicy (tereny nad Zatoką Pirańską). Wykorzystując swoje członkostwo w UE, Lublana zmusiła Zagrzeb do podpisania umowy arbitrażowej dotyczącej rozwiązania konfliktu (11 września 2009 r.). Do tego czasu Słoweńcy skutecznie blokowali unijne aspiracje swoich sąsiadów. Kolejną przyczyną głosowania w referendum na „nie” może być też brak zaufania społeczeństwa do całej klasy politycznej, która w większości popiera wejście do Unii. Prawie 90 proc. obywateli uważa rząd za skorumpowany.

Mści się brak reform

Pod koniec tego roku w Chorwacji odbędą się wybory parlamentarne, które mogą doprowadzić do upadku gabinetu Jadranki Kosor. Celem sprawującej władzę Chorwackiej Wspólnoty Demokratycznej (HDZ), której obecne poparcie nie przekracza 25 proc., jest jak najszybsze zakończenie negocjacji akcesyjnych, podpisanie traktatu i przeprowadzenie referendum jeszcze przed wyborami parlamentarnymi.

Jest to jedyna szansa na odwrócenie uwagi wyborców od ciężkiej sytuacji gospodarczej kraju i kosztownych reform wprowadzanych według instrukcji płynących z Brukseli. Owe radykalne zmiany w gospodarce mogą do reszty pogrzebać szanse partii na kolejną kadencję. Brak reform spowodował  jednak...
[pozostało do przeczytania 56% tekstu]
Dostęp do artykułów: