Genek Bednarski opowiada. Część II

I tak chodzimy we trójkę po ulicy, dzień, nie powiem, ładny, ale w środku człowieka trzęsie, więc siedliśmy sobie na schodkach przed sodowiarnią, może się jakiś znajomy trafi. I nagle zza rogu strzały słychać, krzyki, myślę, Niemcy łapankę robią, patrzymy, a tu od Tamki wali cała gromada, ze trzydziestu chłopaczków z biało-czerwonymi opaskami, niektórzy w hełmach, furażerkach, idą roześmiani, taki ich komandir z wisem przy boku, też młodziak, oni byle jak uzbrojeni, parę karabinów, a tak to przeważnie po granacie mieli. Baby wybiegły z domów, dzieciarnia, rany boskie, wojsko polskie, płaczą, żegnają się, a Bolek powiada, polskie to polskie, ale z tego tylko grubsza nieprzyjemność może być, i mówi: idę gdzieś spokojnie to przeczekać. On po wódce zawsze taki strachliwy. Jeszcze kilkunastu z biało-czerwonymi opaskami z drugiej strony ulicy nadbiegło, zagadałem do jednego. To pan nie wiesz, on mi mówi, powstanie zrobiliśmy. Wczoraj coś o tym ludzie gadali, ale po przepiciu skąd można zapamiętać, więc siedzimy sobie na schodkach, a tu już spod piętnastego flagę biało-czerwoną, narodową wywiesili, ten młodziak z wisem latał w te i z powrotem, młodziak, ale ostry, szanowali go wszyscy, i znów przeszła wataha powstańców.

I wtedy to wszystko się zaczęło, pif-paf, nie wiadomo skąd, i jeden z naszych już leży, plutonowy-podchorąży, inni podbiegają, ale on już gotów, w samą skroń dostał, i za chwilę parę metrów dalej pif-paf, następna trafna, i drugi załatwiony. Ten dojcz gdzieś zadekowany dobrze strzelał, rozglądamy się, skąd on może kropić. Baby płakały, tacy młodzi, tych dwóch zanieśli już, tylko kałuża krwi została, Wójcikowa spod piątego wrzeszczy, ona na krew wrażliwa, pamiętam, jak Bolka raz chłopaki ze Starówki pokroili kozikami i wpadł na nasze podwórze cały czerwony, to Wójcikowa od razu zemdlała. Ale inne baby piaskiem krew przysypały. Później ten młodziak komendant kazał przeszukiwać kamienice, ja wstałem ze schodków, mówię do Bolka i szwagierskiego,...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: